środa, 18 lipca 2012

Ogórki i coś

Ogórki kiszą się. Dziś dokonałam pierwszego poważnego zbioru ,chociaż nie są to jakieś tony. Na nasze kuchenne potrzeby akurat starczy. Jutro będą następne i te już pewnie włożę do słoików. I tak przez kolejne dni. Nie będzie ich w tym roku zbyt wiele , bo wiadomo co było wiosną a potem te susze . I tak są bardzo dzielne,że owocują. Na zbiór czosnku też już chyba ostatni dzwonek bo zaczyna kwitnąć. Wiedziałyście ,że nasionka czosnku to takie miniaturowe cebulki? Czasami obiektyw widzi więcej. I w ten sposób chciałabym nawiązać do tematu , który dziś został poruszony w komentarzach do poprzedniego posta.Dlaczego ja nie pokazuję swoich wnętrz? Powodów jest kilka.Pierwszy i najważniejszy to ten ,że nie uważam abym miała jakieś super wnętrza godne pokazywania. Oglądam tu wiele blogów i orientuję się co jest na topie. U mnie nic takiego nie ma. Nie dlatego ,że mi się te rzeczy nie podobają ale z innych powodów , których jest sporo ale jakoś nie bardzo chce mi się teraz tłumaczyć tu jakie to. Może największą przeszkodą jest moje własne lenistwo i przywiązanie do starego.Jestem pełna podziwu dla tych wszystkich dziewczyn , które potrafią robić te  niesamowite metamorfozy swoich wnętrz. Ja nie potrafię. Do remontu kuchni przymierzam się już ho ho i jeszcze trochę. I pewnie , gdyby nie to ,że sprzęt,jak to sprzęt ulega awariom to pewnie jeszcze dłużej bym z tym zwlekała.Drugi powód,to moja świadomość ,że żeby pokazywać wnętrza , to trzeba umieć to zrobić a ja kompletnie tego nie potrafię. Po pierwsze nie mam sprzętu a w wypadku fotografowania wnętrz ma to akurat znaczenie i ja wiem , które dziewczyny mają dobry sprzęt chociaż niekiedy bardzo kokietują ,że niby komórką pstrykają. Nie ze mną te numery :-).Żeby była jasność , nie po to potrzebuję lepszego sprzętu ,żeby coś wypięknić ale po to ,żeby jak najwierniej pokazać. Bo nie wiem czy zwróciłyście na to uwagę ale ja nie upiększam świata. Staram się go pokazywać  takim jaki jest. Jedyne czego się dopuszczam w obróbce fotografii to kadrowanie i obcinanie tego,co niechcący wejdzie mi w kadr. Nie bawię się cieniami ani kolorami,bo tak po prostu mam. Ale to też nie oznacza ,że nie podobają mi się obrobione obrazy. Jestem pełna podziwu,dla tych,którzy potrafią to umiejętnie zrobić i spowodować,że zdjęcie staje się sztuką.Moje fotografowanie to dokument. Nie jestem też zwolenniczką wszelkich ustawek . Czyli jeśli blat u mnie jest uwalony bo akurat coś na nim robiłam to nie mam ochoty go do sesji specjalnie czyścić , szlifować i pociągać warstwami lakieru czy wosku. Sorry ale nawet go nie wytrę. Nie przestawiam przedmiotów tylko dlatego ,że źle się komponują na fotografii. Jeśli mają swoje miejsce to niech sobie tam stoją a jak na fotografii mi się  to nie podoba to po prostu jej nie pokażę światu. Wiem doskonale ile czasu zajmują sesje wnętrzarskie a ja go tyle nie mam, więc się w to nie bawię. Zresztą to jest też kwestia tego co kogo kręci. Ja wolę pobiegać za motylami niż ustawiać przedmioty. Oczywiście bardzo lubię oglądać te idealne obrazki wnętrz ale niech robią je Ci co lubią i potrafią. Ja nie.No a żeby nie być gołosłowną to wam dziś pokaże co potrafię a właściwie czego nie potrafię.Mam oczywiście jakiś tam pomysł na pokazanie wnętrz ale .... to bardzo pracochłonne( i chodzi raczej o ustawienie sprzętu a nie przemeblowanie mieszkania) więc chyba dopiero zimą jak nie będzie tyle pracy w ogrodzie. Ku jasności , ostatnie zdjęcie mojej kuchni było robione dokładnie 1 listopada ubiegłego roku , kiedy to o blogowaniu jeszcze nawet nie śniłam. Po prostu testowałam nowo zakupiony statyw :-)i nawet nie potrafiłam sobie wypoziomować zdjęcia.Teraz wiem ,że nie musi być ani w pionie ani w poziomie ani nawet ostro nie musi być ,a nawet nie powinno ,ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam i się starałam.A przedostatnia fotografia jest specjalnie dla Jo ,żeby widziała ,że to różne lampy były :-)

74 komentarze:

  1. poczułam sie tak swojsko, bez upiekszeń, dziekuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz tak samo jak ja.... nie lubię i nie umiem fotografować wnętrz...
    W zdjęciach dodaję znak wodny, zmieniam rozmiar i ewentualnie wyostrzam... nawet kadrować mi się nie chce, chyba że muszę :)

    Ogórki... zjadłam już dwa słoiki kiszonych, ale moje strasznie słabo owocują.
    A czosnek.... hmm... Ty nie wyrywasz pędów kwiatowych ?
    Mój już powiązany w warkocze i schnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie wiem jak się dodaje znak wodny . Nie wyrywam pędów kwiatowych , bo nie wiedziałam że się wyrywa. Dziś chyba już wyrwę cały czosnek i go wysuszę .

      Usuń
  3. Pięknie napisałaś.Ja robię zdjęcia bo nic ich nie zastąpi. Chwytam to czego za moment już nie ma.Dzięki zdjęciom może świat wydaje mi się piękniejszy?.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd robię bloga , zdarza mi się robić zdjęcia z myślą o poście. Wcześniej faktycznie było to łapanie chwil.

      Usuń
  4. Tak jak pisze Alicja zdjęcia powinny być przede wszystkim po to by złapać
    chwilę,której za chwilę nie będzie.Moment ulotny ,nie powtarzalny a przez to piękny jakby magiczny.Tego wszystkiego dostarcza natura w szeroko pojętych granicach.Dziękuje Ci właśnie za takie zdjęcia.
    Widzę,że masz grządki wyłożone włóknina, ułatwiają pracę w ogrodzie prawda?Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego najbardziej lubię fotografować przyrodę i ludzi. Najbardziej jednak ludzi. Miejsca też ale dokumentalnie .Zwłaszcza miejsca , których za niedługo może nie być albo mogą się zmienić.Zresztą wszystko wokół się bardzo szybko zmienia i tylko zdjęcia potrafią zapisać chwile na obrazie.

      Usuń
    2. Włóknine mam tylko na ogórkowej grządce bo pod włókniną są ubiegłoroczne gnijące liście.

      Usuń
  5. Maszka nie piernicz, kuchnię tez masz magiczną :))))))))) Nawet bez upiększeń.
    Buziole:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza , jakbym powiedziała ,że jej nie lubię tobym skłamała. Pół życia w niej spędzam .Ale nie jest ona żurnałowa :-)

      Usuń
    2. nie jest żurnalowa ????????? :) to mojej nie widziałaś :D

      Usuń
    3. Joasia , chętnie pooglądam :-)

      Usuń
    4. Kuchnia, jak z dobrego magazynu wnętrzarskiego!

      Usuń
    5. świete słowa !!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
    6. podpisuję się!
      chciałam bym w takiej kuchni pół życia spędzać, jestem zmęczona starannie pobielonymi na wzór skandynawski kuchniami, które nie maja ani śladu prawdziwej osoby, a kuchnia, no proszę Maszka, kuchnia, to (przynajmniej dla mnie) jedno z ważniejszych w domu miejsc ;)
      I ja lubię kuchnie z duszą, ja mam nawet swój prywatny magazyn zdjęć "kuchni" z moich marzeń, taki eklektyczny miszmasz (ten mój) - a u Ciebie gra ta kuchnia jak z zaczarowanego dommu!

      Usuń
    7. Mam wrażenie ,że koleżanki są w zmowie :-).Dziękuję bardzo .

      Usuń
  6. Maszka ja- przynajmniej ja, jestem bardzo ciekawska Twojego wnętrza, nie ze względu na wzornictwo, tylko ze względu na Ciebie.
    Polubiłam Cie babo, intrygujesz mnie, ciekawisz, dlatego chciałam zobaczyć jak mieszka jedna z bardziej zorganizowanych ogrodniczek jakie znam.
    Buziole w noch

    OdpowiedzUsuń
  7. Hannah, a ja myślałam ,że chcesz odgapić:-).A nie pomyślałaś ,że tej zorganizowanej ogrodniczce może brakować czasu na to żeby sobie zrobić wymarzony kącik ? Też buziam. A napisać o tym co lubie i jak lubie fotografować już dawno chciałam ale jakoś nie było okazji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Maszko cieszy mnie to co piszesz. Bo do ch...y czy my musimy coś udawać?
    Ale co do obróbki fotografii to mam trochę inne zdanie. Małe działania w programie graficznym czasami przybliżają fotografię do rzeczywistości i podnoszą jej jakość (i wcale nie piszę tu o fotografii artystycznej i radykalnym "podkręcaniu" kolorów czy montowaniu fotografii). Po coś te fotografię cyfrową wynaleziono i warto czasami korzystać z tego, np. wyostrzyć, rozjaśnić, przyciemnić. Więcej możliwości nie używam. Fotografuję przede wszystkim przyrodę, bo na publiczne pokazywanie ludzi trzeba mieć ich zgodę. Pozdrawiam i owocnych łówów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo , z tą obróbka może masz rację ale na to też potrzeba czasu więc wolę zrobić kilka ujęć i wybrać moim zdaniem najlepsze. Bardziej chodziło mi o to robienie aranżacji. Tu naprawdę stosuję minimum bo trudno powiedzieć ,że nic nie aranżuje. Ten kwiatek czosnku na garze to przecież tez aranżacja :-).Nie wyostrzam zdjęć bo zauważyłam ,że takie nieostre potrafią mieć dodatkową magię. Kiedyś robiłam zdjęcie mojemu mężowi w muzeum wina na tle półek z kolekcją zabytkowych butelek. Wyszło nieostro ale uznałam ,że to jego główny atut właśnie. Zdjęcie było lekko nietrzeźwe a w takim miejscu było to nawet wytłumaczalne. Zostało powiększone i oprawione. A ludzi fotografuję ale nie upubliczniam tych fotografii ze względów, o których piszesz .

      Usuń
  9. Maszka, masz pięknie :), tyle okien (moja kuchnia nie ma ani jednego ;), drewniane blaty i te niezwykłe lampy :)
    ja też nie potrafię fotografować wnętrz, lubię jak na nie pada światło, i lubię wąskie kadry... Ty masz dużo większe pole manewru i dobre oświetlenie,
    a co do wystroju wnętrz, nie masz wrażenia, że na blogach są klony tych samych zdjęć, ludzie odarci z własnego gustu, bo nagle nastała np. moda na białe wnętrza i nagle wszyscy są miłośnikami tylko takich, w ten sam sposób urządzonych i tymi samymi meblami i dodatkami ?
    i gratuluje podróży do Toskanii i tego, co Cię tam czeka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo , wiedziałam ,że na Twoje wsparcie mogę liczyć .Też nie widzę ,żebyś specjalnie chwaliła się wnętrzami. Moja kuchnia to wczesna Ikea.Gdy przeprowadzaliśmy się do nowego domu brakło mi już pomysłu i kasy na coś bardziej wyszukanego i tak została taka niby prowizorka . Ale wiadomo jak to z prowizorkami. Mam podobne wrażenia , jak Ty odnośnie tych wnętrzarskich zdjęć , chociaż są i inne przykłady. Biel mnie nęci bardzo ale chyba nie potrafiłabym bez kolorów. Książek sobie nie wybielę chyba ,że obłoże wszystkie w papier. Robota na resztę życia.Wiesz co na mnie czeka w Toskanii? No tak , Małgosia się pochwaliła.Będę się chwalić po powrocie :-)

      Usuń
    2. Ja się nie chwalę, bo nie mam czym :), ale trochę osób pyta (zamiast wpaść na kawę i się rozejrzeć ;), więc obiecuję, że kiedyś wrzucę łazienkę, bo mamy po poprzednich właścicielach, tylko przemalowaliśmy i dodaliśmy kilka dodatków, a zupełnie inna :), i lubię jedno łazienkowe ujęcie, które zrobiłam, jak chwilę słońce pięknie się kąpało ;)
      mnie się podobają nawet białe kuchnie, ale ja taka średnia (delikatnie mówiąc) do porządków jestem. U Ciebie co innego. Pasuje jak ulał. Na razie muszę choć pomalować to co mam, a jak dzieci podrosną można marzyć :)
      I też za bardzo lubię kolory ;)

      Usuń
    3. Łazienka to dopiero wyzwanie do sfotografowania. Jestem ciekawa jak z tego wybrniesz. Widziałam detaliczne fotografie u Ciebie bardzo piękne.Ja mam Jo białą podłogę w kuchni i jak jest czysta to bardzo mi się podoba ale żeby była non stop w takim stanie to musiałabym mieć kogoś na etacie zmywacza podłogi.Ja to jestem tzw. pedant teoretyk czyli wiem jak powinno być ale nigdy tak nie mam.

      Usuń
  10. Ale takie naturalne, codzienne aranżacje wnętrz są najpiękniejsze! i o matko! jaką masz piękną kuchnię! ciepłą, klimatyczną, i widać, że tam mieszkasz, że gotujesz, że dom tętni życiem! Pięknie!
    I Twoje zdjęcia też są świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O córko,dziękuję.Oj tętni życiem aż za bardzo czasem. Potem muszę posprzątać ja.

      Usuń
    2. Konkluzja miała być taka, że owszem MASZ co pokazać i powinnaś. Tak jak Ty chcesz i tak jak Ty to widzisz swoim obiektywem :) bo my jesteśmy ciekawskie i też chcemy sobie popatrzeć :) Skoro grządki z ogórkami umiesz pokazać tak ładnie, to nie ma siły, wnętrza też na pewno potrafisz :) ot co! :)
      Buźka

      Usuń
    3. A wiesz ,że nawet sobie wczoraj pomyślałam ,że to że nie potrafięnie oznacza ,że tak ma pozostać już na zawsze.Jest to wyzwanie.Będę próbowała a jak mi coś (moim zdaniem) wyjdzie w marędobrze , to pokażę.:-) Całuski

      Usuń
    4. ale ja piszę. Nie oznacza ,że tak ma być:-)

      Usuń
    5. No :) mam nadzieję :) będę czekać :)
      Miłej niedzieli :)

      Usuń
  11. Kuchnia przecudna, klimatyczna, te wszystkie dodatki, aranżacja, oświetlenie... lampy cudne, te wianki, firanki, wszystko po kolei... Pięknie jest i kropka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalliope,ok.Chyba muszę się z Tobą zgodzić bo widzę,że jesteś bardzo stanowcza :-)

      Usuń
  12. Bardzo mi się podoba to jak napisałaś i co napisałaś o tym fotografowaniu... Wiem to wszystko, ale tak ładnie to spięłaś klamrami - ale ja nie lubię "żurnalowych zdjęć" bo takie są wszędzie. Lubię za to zdjęcia, którymi ktoś świadomie dokumentuje co widzi i nawet jakbyś nie wiem jak się zarzekała - OKO masz - nie każdemu to dane... Oj nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm. Może teraz ujęłabym to inaczej ale trudno. Poszło w świat.Ja lubię czasami oglądać ten żurnalowy świat ale wiem ,że to małe oszustwo. Póki nikomu nie robi krzywdy to niech sobie będzie.Owszem mam coś z okiem. Jak byłam mała nosiłam okulary korekcyjne.:-)

      Usuń
    2. a to wszystko przez te okulary - widzisz... No ja się na nie zapatruję, ale nie zawsze widzę życie... W nich bywa taka pustka troszkę, troszkę brak człowieka, zresztą, ja to lubię twarze, portrety, emocje, albo naturę, ogrody, lasy, drzewa, kwiaty (one mają takie piękne gesty, są zamyślone i poważne, wesołe i szalone, zasmucone, niewinne, dumne, mają tyle min!)
      Ale najbardziej to lubię też DROGI i te rozstajne i te na koniec świata i po horyzont
      A... no i przez te Twoje ogórki szukałam dziś wielkiego garnka, żeby sobie umałosolnić, a potem poszukam słoniny i będę miała wielką sutą ucztę :)
      Nie wiem, czy z tej okazji by chleba nie upiec ;)

      Usuń
    3. To specjalnie dla Ciebie następny post będzie z ludźmi a kolejny to drogi. Chyba lubimy to samo :-)

      Usuń
  13. Jaka "brzydka" ta kuchnia, aż nie mogę się napatrzyć, a "najbrzydszy" ten żyrandol.
    Pozdrawiam;)))
    P.s. ogórki sadzę zawsze śremskie, tylko wysiewam je do kuwety w kwietniu i wysadzam po ewentualnych przymrozkach w drugiej połowie maja, dzięki temu mam je wcześniej i wszyscy mi zazdraszczają. Tak samo robię z cukinią:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha,Ha Hania , jedna się odważyłaś.Żyrandol jest po prostu straszny kiczor.Pewnie masz szklarenkę . Ja nie mam więc nie siejędo kuwet bo nie mam gdzie trzymać. Jak jest normalna wiosna bez takich przymrozków jak w tym roku to wystarcza okrywanie włókniną . W ubiegłym roku miałam końcem czerwca. W tym roku i ja Ci zazdroszczę.

      Usuń
    2. Kuwety trzymam na tarasie, na noc zabieram do salonu. Jakbyś robiła ten remont i chciała się pozbyć tego "paskudnego" żyrandola to ja go chętnie przygarnę hi hi;)))

      Usuń
    3. To podziwiam Cię Hania.Ja pewnie po dwóch dniach bym zapomniała.Na te lampy to już kolejka czeka:-)

      Usuń
  14. Okien u Ciebie w kuchni sporo - mam nadzieję, że są od strony ogrodu, bo inaczej gapie nosy wścibiałyby do szyb żeby się pogapić:)))
    A ja zdjęcia zaczęłam robić od niedawna i nie za wiele się na tym znam, ale sprawia mi to wielka frajdę i chyba to jest najważniejsze:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to prawda- najważniejsze jest mieć frajdę.Bustani,u mnie to jest tak ,że dom stoi na środku działki a działka też nieco oddalona od ulicy więc zwykły przechodzień nic nie zobaczy chyba że przez lornetkę. No chyba ,że wejdzie mi na działkę i podejdzie pod okno. Wtedy zobaczy jak się krzątam w kuchni ale mnie to wcale nie przeszkadza. Niech patrzy i się uczy.

      Usuń
  15. Jest ślicznie i nie trzeba niczego przestawiać, ani upiększać. Dziękuję, że uchyliłaś rąbka tajemnicy. Pozdrawiam ciepło i słonecznie :) Wiesz, że zapach Twoich ogórków doszedł aż tutaj? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Doranma , trzeba,trzeba.Ja tam wiem trochę więcej :-).Zapach rzeczywiście był nieziemski ale chyba bardziej niż ogóry pachniał koper i czosnek. Jutro próbuję.Pozdrawiam też mocno

    OdpowiedzUsuń
  17. Skoczyła Ci statystyka? To znów ja:)) Wchodzę oglądam, czytam...mogłabym się podpisać pod wieloma komentarzami, Twój dom widać że jest piękny, że żyje, czuć fajny klimat. Masz przestrzeń w kuchni której mi brakuje, no i masz okna ze szprosami - zawsze miałam bzika na ich punkcie:)))
    Uwielbiam Twoje zdjęcia, nie ważne co na nich pokazujesz, zawsze jest to coś pięknego:) Nie znam się na robieniu zdjęć, do tej pory robiłam je telefonem, a od tygodnia mam lustrzankę i minie troszkę nim sie z nią oswoję. Latam i cykam fotki czemu się tylko da - nie muszę mówić że teście siedzą na dworze i patrzą na mnie jak na wariata...
    Na ogóry narobiłaś mi smaka i zamówiłam sobie troszkę od znajomych z Mazur, bo moje to maluszki jeszcze:)
    Ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee Aga. Statystyki stanęły. Bywało lepiej :-).Pewnie Ci, którym się nie podoba nie piszą nic. To i dobrze , bo nie wiem jak zniosłabym ostrą krytykę.Jak marzysz o szprosach to je będziesz mieć a potem będziesz się wkurzać przy każdym myciu . Za uroki trzeba płacić. Mnie etap robienia zdjęć komórką jakoś ominął,bo dość wcześnie zaczynałam. Na komunię dostałam smienę(pewnie nawet nie wiesz co to jest)i bawiłam się tak jak Ty teraz,a do tego jeszcze była zabawa z tatą w ciemni i cała magia związana z przenoszeniem zdjęcia na papier. Och, pobawiłabym się tak jeszcze. Porób zdjęcia teściom , pobobrabiaj ładnie i opraw im w ramkę.Może inaczej spojrzą na Twoje"wariactwo". Całuski duże

      Usuń
    2. Jak to stanęły? Nawet jak komuś się nie podoba...to uwierz mi ja i tak nadrabiam:) Oczywiście że wiem co to smiena, mój tata miał nawet 2 i się troszkę bawił dopóki moja mama nie wyrzuciła.. Ona zupełnie nie czuła tej magii robienia zdjęć. A zabawy w ciemni Ci zazdroszczę bo to jest dopiero magia:)

      Usuń
    3. Wierzę Aga , tylko mi się ie wyświetla :-).Ach te mamy. Moja też ie byłą zachwycona, bo oczywiście okupowaliśmy łazienkę.Mało wyraźne te zdjęcia ale pamiątka jest.

      Usuń
  18. Jeśli powywalałaś te meble z kuchni i zakupiłaś jakieś insze, to zamorduję.. cdn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkich nie powywalam.Ale szafki wiszące wylecą a właściwie ich już nie ma bo nie pokazałam :-)

      Usuń
  19. Masz piękna kuchnię.
    Widzę że w Łobzowie zakupiłaś gar na ogórki.fajny jest ,mam podobna beczułkę brazową.
    Ja remont w kuchni zrobiłam 16 lat temu i nic nie zmianiałam do tej pory, no może teraz zmienię uchwyty na jakieś fajne.
    kuchnia jest biała z akcentami kobaltu.Tak więc jak przyszła moda na białe to u mnie już tak było kilka lat.Lubię jasność, w domu w kuchni, lubię światło, dlatego nie mam firan zasłon,ale to sa moje zwyczaje i wcale nie trzymam się trendów tylko robię tak jak mnie się podoba.Nawet moja szafa jest biała z kolorowymi akcentami/turkus a najwięcej amarantu/ Cos w tym jest że każdy ma swoje "lubości"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się gar też chociaż przyznam ,że wolałam ten fioletowy tylko nie było już tej wielkości tylko same małe.Ja tak mam ,że nawet jak mi się coś podoba bardzo, to muszę dojrzeć choćby jeden dzień.Mało kiedy kupuję od razu tak ,że czasami mi coś ktoś sprzątnie sprzed nosa. Fajnie Jaga masz ,że wyczułaś trendy już 16 lat temu i że Ci się udało takie rzeczy kupić.Ja pamiętam ,że było ciężko o fajne meble. Pojawiła się wtedy sieć AlmiDecor z ciemnymi meblami z drewna egzotycznego i na takie się załapałam.Mogłabym wybielać ale mam opory a poza tym takie jakie są też mi się podobają.Gdybym teraz mogła zacząć od zera zrobiłabym to chyba jednak inaczej.Muszę Twojego bloga sobie lepiej pooglądać bo na razie to tylko bieżące rzeczy mi się udaje.

      Usuń
  20. Maszko, zauważyłam, że do małosolnych dodałaś listek porzeczki, ja te daję do kiszonych na zimę. Więc...poproszę na blogu o przepis na ogórki z beczułki od Maszki.
    Plisss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania dodałam ale chyba tak z rozpędu. Nie wiem czy dobrze zrobiłam. Przepisu nie ma . wszystko na oko.Nawet nie dodałam chrzanu bo mi się nie chciało kopać.Naprawdę nie wiem jak się udadzą.

      Usuń
  21. Zauważyłam, że masz taki okap jak ja, albo ja mam taki okap jak ty. Mój ma 90 cm i kapitalnie to wygląda.

    Jak się kogoś lubi i ceni, to tak się człowiek cieszy, ze ma coś podobnego, zauważyłaś, ze jesteś lubiana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania,aparatka jesteś ale bardzo spostrzegawcza. Pobiegłam zmierzyć tego okapa, Ma równo 90. jak ja się cieszę ,że masz taki sam :-).Lubić to można lody albo prince polo orzechowe, które właśnie młócę. Ludzi trzeba kochać :-)kochana.

      Usuń
    2. Z tą miłością nie przesadzajmy, wystarczy jak się ludzie zaczną lubić i szanować. Na miłości przyjdzie czas.

      Wysoko poprzeczkę stawiasz Maszko, od razu mnie kochajcie :)))))

      Usuń
    3. Ania lekko mrużę oko mówiąc o tej miłości. Wiem jak jest. Do tego się nikogo nie zmusi ani prośbą ani groźną ale lubienie to takie letnie uczucie.

      Usuń
  22. mnie najbardziej urzekły Twoje zdjęcia kuchni :):) Co prawda i ja mam okna ze szprosami na zewnątrz, ale nie podobały mi sie juz od pierwszego mycia i tak juz zostało :) no i nie mam wszechobecnej bieli, :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izary , nie motyle tylko kuchnia?No i kuchnia co ja mam z tym teraz zrobić? Szprosy czasem zdejmuję i udaję,że mam nowe okna:-).No to witaj w "klubie kolorowych"

      Usuń
  23. Kuchnia,podobnie jak ogród, bardzo klimatyczna:))
    Ciepło pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatab ,dziękuję klimatycznie:-)

      Usuń
  24. Maszko, jesteś mistrzynią fotografii. Robisz zdjęcia tak, by coś pokazać, ale nie wszystko:) i tak pokazać, by chciało się zobaczyć wszystko:) Kuchnię masz niesamowitą! Bardzo mi odpowiada ten klimacik:) I ja też do tego klubu kolorowych mogłabym spokojnie dołączyć. Chociaż czasami zmieniłabym to i owo, ale czasu brak. No i oczywiście byłoby to na moich pleckach, bo to zawsze mnie coś korci, coś wierci:))) Mój mąż jest niesamowicie zadowolnionym człowiekiem:) i nic mu do szczęścia nie brakuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym pokazywaniem niewszystkiego to może faktycznie nieźle mi idzie :-).No i mamy kolejny wspólny klub -żon niesamowicie zadowolonych mężów.Mój na szczęście jakoś dzielnie znosi moje wieczne niezadowolenie chociaż przyznam ,że mało robię aby się zadowolić.Ciekawa jestem czy coś kupiłaś w Łobzowie?

      Usuń
  25. Widzę, że się jeszcze się nie skończyło to wtrącę swoje trzy grosze :) Mnie najbardziej podoba się żyrandol, piękny jest i bardzo do tego wnętrza pasuje. Lubię też u kogoś oglądać rozmaite rzeczy wiszące na ścianie, ja mało co wieszam, bo nie potrafię tych ozdób ogarnąć w jakiś sensowną całość.
    Pozdrawiam serdecznie, miłej soboty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kończąc,powiem ,że moja lampa cieszy się dużym wzięciem ale niestety nie ja ją zrobiłam więc to nie moja zasługa ,że jest ładna. A z wieszaniem mam tak ,że albo coś mi spasuje i wieszam od razu albo się wyleży , wyleży i idzie do składzika niechcianych rzeczy w piwnicy.

      Usuń
  26. Kuchnia jest sercem domu, to stwierdzenie wynioslam z domu i trwam przy nim. kuchnia musi byc piekna! A co do ogorkow obrodzily nam bardzo nie przypominam sobie miesiaca, aby ich nie bylo. Teraz smakuja mi najbardziej "krokodylki": duzo cukru, oliwa z oliwek ,czosnek, chili... pychota
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób lubi w niej spędzać czas będąc u mnie więc "coś" w niej jest. Nie wiem czy to piękno.Ogórki non stop - oto uroki mieszkania w Afryce. Dziękuję za nowy przepis.u Ciebie chyba nie kisną?

      Usuń
  27. maszko, idziesz jak burza z tym swoim blogiem;-) nigdy za tobą nie nadążę:-) a ponieważ cię kocham, to widzę te wiele wspólnego między nami- zdjęcia, które mają dokumentować (ja swoje obrabiam lekko, ale nigdy nie mieszam przy kolorach i świetle), odkładany remont kuchni, porzeczka do ogórków, niechęć do stylizowanych wnętrz i zdjęć. Cebulki to nie nasiona czosnku, nasiona ma swoją drogą, a te cebulki to cebulki właśnie, takie wegetatywne rozmnóżki:-) A "dzielne ogórki" genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megi,żeby tylko jakaś trąba ze mnie nie wyszła.Piękne wyznanie. Ja też poczułam miętę od pierwszego przeczytania Ciebie.Czułam ,że mamy to samo chociaż ja nie zawsze mam odwagę.Ale nabieram jej dzięki Tobie między innymi.No właśnie mnie te cebulki zadziwiły. Skoro to nie był kwiat , to gdzież on? I dlaczego właśnie tak.Wiem ,że lilie potrafią mieć takie na łodyżkach ale ten czosnek mnie zadziwił mocno , bo te ozdobne to mają normalnie nasionka jak Pan Bóg przykazał chociaż mogłyby mieć takie cebule , oj mogłyby.Coś im zrobić trzeba?

      Usuń
    2. kwiatki są na długich szypułkach (w każdym razie wiele czosnków tak ma) nad główką przybyszowych cebulek, w momencie, jak dojrzewają nasiona, to ta główka często zdąży się już rozeschnąć i rozsypać. Wczoraj fociłam taki (dziki) czosnek, ze zdjęć (cierpliwości;-)) będzie wiadomo, o co chodzi. Można te cebulki "wysiać", ale chwilę potrwa, zanim urosną z nich czosnki. Takie do jedzenia lub kwitnące.
      Jakoś się nie obawiam, że trąba wyjdzie;-) mam nosa do ludzi:-)

      Usuń
  28. A mnie sie bardzo podobaja Twoje zdjecia.Nie lubie tych sztucznych,wymuskanych zdjec.Wszystkie one sa na jedna modle.Jestes inteligentna i interesujaca osoba.Lubie tu zagladac.
    Renata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renato, bardzo dziękuję za te miłe słowa.Takie ciasteczko do kawusi mam w postaci Twojego wpisu. Mniam

      Usuń