Dziś nie ma takiego efektu. Żałuję ,że nie ozimniłam klimatu jak było po 40 stopni gorąca.Trzeba założyć drugie konto na blogerze i zrobić je współtwórcą bloga.Jakbyś chciała szczegóły to na maila mogę wysłać instrukcję od Maryś :-)
Dobry temat na zdjęcia i życie, Moja DRRROOOOGGGGAAAA, proponuję Ci wystawę jak najszybciej, masz tyle materiału, jak już wrócisz z urlopu, pomyśl o tym.Niby każdy chodzi i patrzy ale nie każdy widzi Tobie się to udaje... i znowu słodycze, ale kto ich nie lubi?
Cudowne zdjęcia. Mnie zachwyca Twoja kuchnia z dużą ilością okien. Aha ja już od poniedziałku będę chodzić i podziwiać troszkę wyższe górki. Pozdrawiam.
Jakbym mogła wybrać, która prowadzi do mojego domu to wybrałabym tą polną gdzie jest zielono, a w oddali widać dom :) Ach, marzenia... ;) Piękne zdjęcia!
Aga, jak przyjedziesz to daj szansę zaprosić Cię na coś dobrego.(to znaczy zadzwoń wcześniej :-)).No faktycznie łoś. Jakoś go wcześniej nie widziałam. Oczy już nie te.
Masz rację wszystkie drogi i te asfaltowe, i te polne z kwiatami przy nich, i te w lesie, i te w śniegu i w wodzie prowadzą do domu. Pomysłowe i bardzo ładne zdjęcia. Pozdrawiam.
Wszystkie drogi prowadzące do domu piękne są, świetny zestaw zdjęć powiesiłaś. Też masz wrażenie, do domu szybciej się jedzie niż w tamtą stronę? :) Pozdrawiam serdecznie.
pierwsze zdjęcie to do nieba z kapliczką jest przepiękne. Inne też, bo ja kocham zdjęcia drogi... Drogi mnie rozczulają. Zawsze dokądś prowadzą, czy mnie do domu, oj mam nadzieję!!! Ale pierwsze zdjęcie to mnie tak wbiło w krzesło, ze długo nie mogłam przejść dalej, potem wróciła do niego znów i będę sobie wracała, jest niezwykłe... Lubię jak w takiej prostocie i ciszy rozgrywa się niezwykła historia jakaś ta w mojej wyobraźni, jak poruszona ważna struna... Ochh Maszko :)***
a mnie te drogi nastroiły, żeby znowu gdzieś wyruszyć i potem wracać swoją udeptaną drogą do swoich przysłowiowych czterech ścian, takie miłe uczucie... oby do weekendu!
Już to kiedyś chyba pisałam ale powtórzę ,że uwielbiam podróże a najbardziej lubię wracać.W weekend wyjeżdżam ale na powrót przyjdzie mi trochę poczekać.
Dzień dobry. Proszę Pani jak ja lubię Pani zdjęcia. One się nadają na plakat albo na pocztówki, albo do kalendarza. Moja mama Panią też pozdrawia i ja też. A o tych drogach to chciałem dodać żeby były zawsze baezpieczne bo to jest najważniejsze. Jak ja się cieszę że Pani lubi całą przyrodę tak jak ja. Ja nie mam za wiele zieleni przy bloku, ale już chyba Pani o tym pisałem. Dziękuję za zawsze miłe odwiedziny i że zawsze mi Pani napisze coś miłego. Moja mama wybrała zdjęcie z rowerem bo powiedziała że pachnie lasem ale się bała trochę tego łosia na końcu drogi. A ja wybieram najlepsze to ze światłami zwariowanymi. Ale wszystkie są bardzo świetne. Dużo pięknej pogody do robienia zdjęć i mało deszczu żeby samochody nie pływały i dużo wycieczek rowerowych. A Pani też jest bardzo miła i fajna, bo takie mam przeczucie. Dobrego dnia i dużo uśmiechów, Kuba.
P. S. Proszę pozdrowić Pani syna i córeczkę. Mam nadzieję że mają udane wakacje. Ja mam całkiem udane, tylko mam pogodę w kratkę ale i tak nie mam czasu na nudy bo ciągle mam co robić.
Kuba,bardzo,bardziej,najbardziej się cieszę ,że podobają się właśnie Tobie.Mamie przekaż ,że ta droga, którą wybrała faktycznie pięknie pachnie mchem,grzybami i sosną. Bardzo lubię jeździć nią na rowerze ale i na piechotkę jest miło. A ten łoś to tylko w bujnej wyobraźni się pojawia więc bez obaw. Spotykam tam za to sarny piękne.Droga, którą Ty wybrałeś , to moja ulica.Jest całkiem spokojna zwłaszcza w nocy ale tutaj aparat trochę pokombinował i zwielokrotnił te światła. Też lubię to zdjęcie chociaż niejeden powiedziałby ,że to po prostu zepsuta fotografia bo przecież nic na niej nie widać. Całusy Kuba dla Was.
O przepraszam. Na czwartym od końca zdjęciu jest faktycznie bardzo niebezpieczna droga. Jechaliśmy nią wieczorem a następnego dnia rano była już zamknięta ale wtedy były rekordowe opady śniegu w Trydencie.(staczaliśmy się 5 km na godzinę)
Super zdjęcia! Przy kilku z nich pomyślałam o rękawiczkach:))) Też lubię patrzeć na drogi, prowadzą tam... gdzie chcemy. Zapraszam do siebie. Pozdrawiam serdecznie:)
Świetny blog, piękne zdjęcia, tajemniczy ogród i klimatyczny dom.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Cieszę się,że się podoba. Pozdrawiam
Usuńpiękne. Zwłaszcza te polne, nierówne, ze stadem kwiatów na poboczach. Dziwne, że nic cię nie przejechało, tak btw.
OdpowiedzUsuńTak , też kocham te rowerowe. To ostatnio mój sport ekstremalny:-) ale póki co mi się udaje zdążyć
UsuńTa zima w środku lata, brrr... krew mrozi w żyłach :DDDDD
OdpowiedzUsuńA jak sobie poradziłaś ze zdjęciami i miejscem na bloggerze?
Dziś nie ma takiego efektu. Żałuję ,że nie ozimniłam klimatu jak było po 40 stopni gorąca.Trzeba założyć drugie konto na blogerze i zrobić je współtwórcą bloga.Jakbyś chciała szczegóły to na maila mogę wysłać instrukcję od Maryś :-)
UsuńDobry temat na zdjęcia i życie, Moja DRRROOOOGGGGAAAA, proponuję Ci wystawę jak najszybciej, masz tyle materiału, jak już wrócisz z urlopu, pomyśl o tym.Niby każdy chodzi i patrzy ale nie każdy widzi Tobie się to udaje... i znowu słodycze, ale kto ich nie lubi?
OdpowiedzUsuńIv, ciekawa jestem czy rozpoznałaś miejsce na przedostatnim zdjęciu. Po prawej szkoła :-).Wystawę to Ty wreszcie zrób swoją.
UsuńFantastyczne! Temat drogi w każdym coś porusza.
OdpowiedzUsuńWe mnie pobudza chęć do powrotów i tych w przestrzeni i tych w czasie
UsuńCudowne zdjęcia. Mnie zachwyca Twoja kuchnia z dużą ilością okien. Aha ja już od poniedziałku będę chodzić i podziwiać troszkę wyższe górki. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOkna są fajne ale ich mycie mniej. Od Twoich Świętokrzyskich chyba wszystkie wyższe więc nie mam szans odgadnąć.A jestem ciekawa.
UsuńJakbym mogła wybrać, która prowadzi do mojego domu to wybrałabym tą polną gdzie jest zielono, a w oddali widać dom :) Ach, marzenia... ;)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia!
Tak , to moja ulubiona rowerowa.
UsuńOch ty-mój prywatny leku na zły humor.
OdpowiedzUsuńMyślę ,że moimi drogami zły humor nie chodzi , chociaż pewnie nie jeden kierowca przeklinał musząc przejechać przez tę wodę. Ja zachowałam zimną krew
UsuńDrogi bywają jednak różne :-)
OdpowiedzUsuńOj tak , żeby wszystkie chciały być tymi właściwymi
UsuńDrogi to rzeczywiście wdzięczny obiekt do fotografowania, a te polne najpiękniejsze:) Wypatruj mnie kiedyś pod tą bramą:)
OdpowiedzUsuńbuźka
A czy na zdjęciu gdzie widać kierownicę roweru widać w oddali po prawej stronie łosia?
UsuńAga, jak przyjedziesz to daj szansę zaprosić Cię na coś dobrego.(to znaczy zadzwoń wcześniej :-)).No faktycznie łoś. Jakoś go wcześniej nie widziałam. Oczy już nie te.
UsuńMasz rację wszystkie drogi i te asfaltowe, i te polne z kwiatami przy nich, i te w lesie, i te w śniegu i w wodzie prowadzą do domu. Pomysłowe i bardzo ładne zdjęcia. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńMoje drogi prowadzą zawsze do domu chociaż bywają długie i pokręcone . Wszystkim tego życzę
UsuńWszystkie drogi prowadzące do domu piękne są, świetny zestaw zdjęć powiesiłaś. Też masz wrażenie, do domu szybciej się jedzie niż w tamtą stronę? :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Tak , przeważnie do domu człowiek bardziej się spieszy dlatego droga się jakby skraca.
Usuńpierwsze zdjęcie to do nieba z kapliczką jest przepiękne. Inne też, bo ja kocham zdjęcia drogi... Drogi mnie rozczulają. Zawsze dokądś prowadzą, czy mnie do domu, oj mam nadzieję!!!
OdpowiedzUsuńAle pierwsze zdjęcie to mnie tak wbiło w krzesło, ze długo nie mogłam przejść dalej, potem wróciła do niego znów i będę sobie wracała, jest niezwykłe... Lubię jak w takiej prostocie i ciszy rozgrywa się niezwykła historia jakaś ta w mojej wyobraźni, jak poruszona ważna struna...
Ochh Maszko :)***
Maryś , bo to miejsce jest naprawdę czarowne. Mam wrażenie ,że za górą nie ma drogi tylko się fruwa .
Usuń11-ta, 13-ta, 15-ta i ostatnia fotografia, one mnie prowadzą do domu - tamta po prostu unosi - tak jak napisałaś ja fruwam od niej ;)))
UsuńWszystkie drogi mogłyby prowadzić do mojego domu oprócz tej z samochodami w wodzie:(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Bustani, niekiedy nie mamy pojęcia co nas może spotkać na drodze.Musiałam jakoś przejechać . Odwrotu już nie miałam bo za mną było jeszcze gorzej.
Usuńa mnie te drogi nastroiły, żeby znowu gdzieś wyruszyć i potem wracać swoją udeptaną drogą do swoich przysłowiowych czterech ścian, takie miłe uczucie...
OdpowiedzUsuńoby do weekendu!
Już to kiedyś chyba pisałam ale powtórzę ,że uwielbiam podróże a najbardziej lubię wracać.W weekend wyjeżdżam ale na powrót przyjdzie mi trochę poczekać.
UsuńJaki piękny blog!
OdpowiedzUsuńDopiero go odkryłam i aż oniemiałam z zachwytu nad zdjęciami dróg.
Pozdrawiam!
Miło mi bardzo gościć po raz pierwszy. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDzień dobry. Proszę Pani jak ja lubię Pani zdjęcia. One się nadają na plakat albo na pocztówki, albo do kalendarza. Moja mama Panią też pozdrawia i ja też. A o tych drogach to chciałem dodać żeby były zawsze baezpieczne bo to jest najważniejsze. Jak ja się cieszę że Pani lubi całą przyrodę tak jak ja. Ja nie mam za wiele zieleni przy bloku, ale już chyba Pani o tym pisałem. Dziękuję za zawsze miłe odwiedziny i że zawsze mi Pani napisze coś miłego. Moja mama wybrała zdjęcie z rowerem bo powiedziała że pachnie lasem ale się bała trochę tego łosia na końcu drogi. A ja wybieram najlepsze to ze światłami zwariowanymi. Ale wszystkie są bardzo świetne.
OdpowiedzUsuńDużo pięknej pogody do robienia zdjęć i mało deszczu żeby samochody nie pływały i dużo wycieczek rowerowych. A Pani też jest bardzo miła i fajna, bo takie mam przeczucie.
Dobrego dnia i dużo uśmiechów, Kuba.
P. S.
Proszę pozdrowić Pani syna i córeczkę. Mam nadzieję że mają udane wakacje. Ja mam całkiem udane, tylko mam pogodę w kratkę ale i tak nie mam czasu na nudy bo ciągle mam co robić.
Kuba,bardzo,bardziej,najbardziej się cieszę ,że podobają się właśnie Tobie.Mamie przekaż ,że ta droga, którą wybrała faktycznie pięknie pachnie mchem,grzybami i sosną. Bardzo lubię jeździć nią na rowerze ale i na piechotkę jest miło. A ten łoś to tylko w bujnej wyobraźni się pojawia więc bez obaw. Spotykam tam za to sarny piękne.Droga, którą Ty wybrałeś , to moja ulica.Jest całkiem spokojna zwłaszcza w nocy ale tutaj aparat trochę pokombinował i zwielokrotnił te światła. Też lubię to zdjęcie chociaż niejeden powiedziałby ,że to po prostu zepsuta fotografia bo przecież nic na niej nie widać. Całusy Kuba dla Was.
UsuńOjej, niektóre te drogi bardzo zawiłe i niebezpieczne. Aż ciarki przechodzą po plecach na samą myśl, iż mogłaś być ich uczestniczką !
OdpowiedzUsuńMiłka, to bardzo spokojne drogi.Niebezpiecznych tu nie pokazałam bo na niebezpiecznych naprawdę trzeba się skupić na czymś innym niż zdjęcia :-)
UsuńO przepraszam. Na czwartym od końca zdjęciu jest faktycznie bardzo niebezpieczna droga. Jechaliśmy nią wieczorem a następnego dnia rano była już zamknięta ale wtedy były rekordowe opady śniegu w Trydencie.(staczaliśmy się 5 km na godzinę)
UsuńSuper zdjęcia! Przy kilku z nich pomyślałam o rękawiczkach:))) Też lubię patrzeć na drogi, prowadzą tam... gdzie chcemy. Zapraszam do siebie. Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńRobisz piękne zdjecia! Nie tylko ogrodu jak widać :)
OdpowiedzUsuńJestem zachwycona pomysłami, zdjęciami. Bardzo mi się podoba :))
OdpowiedzUsuńi choć kręte,wyboiste zawsze na końcu jest twój dom
OdpowiedzUsuńpozdrawiam wieczorową porą
Piękne zdjęcia,zwłaszcza to pierwsze...droga do nieba:)
OdpowiedzUsuńjakoś tego posta przeoczyłam, a tu taki podróżny klimat, cudne są, mam nadzieję, że się nieziemsko bawisz w Toskanii ;)
OdpowiedzUsuń