poniedziałek, 9 lipca 2012

on i ona

Obiecywałam sobie i światu ,że nie kupię więcej rzeczy niepotrzebnych . No i jestem słowna , bo będąc w sobotę na bytomskich starociach okazało się,że bardzo potrzebuję kolejnego karmnika dla ptaków , bo te co mam nie wyrabiają normy. I tym oto sposobem Jaś i Małgosia okazali się niezbędni. Ona karmniczek a on poidełko. Pomalowałybyście? Czekam na podpowiedzi :-)

42 komentarze:

  1. Urocze:) Ja bym nie malowała..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga , ale jak bardziej zardzewieją to może być mniej uroczo. Może pomalować jak całkiem zardzewieje ?

      Usuń
    2. Z tego co wiem, żeby zabezpieczyć przed dalszym rdzewieniem trzeba usunąć tę rdzę która już jest i dopiero czymś pomalować. Więc jak już wyczyścisz będzie inaczej i wtedy sama nie wiem co bym zrobiła. Miałam taki sam problem z nogami od maszyny do szycia która stała się podstawą do stolika w altanie.

      Usuń
  2. Pomalowane straciłoby na atrakcyjności, chociaż poidełko bym jakoś zabezpieczyła.
    Fajne to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Tez myślę czy rdza nie zaszkodzi ptasiom.

      Usuń
  3. maja swój niepowtarzalny urok taakie jakie są, tez bym nie malowała..m

    OdpowiedzUsuń
  4. No to trzeba zabezpieczyć przed dalszym rdzewieniem czymś bezbarwnym, bo TAKIE urokliwe... I pasują tam do Twojego RAJU :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :), więc Ty też z tych, co zawsze mają wytłumaczenie :), bardzo nietypowe, ale chyba trzeba zabezpieczyć

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie malowałabym bo cudne takie postarzałe ale faktycznie lepiej zabezpieczyć

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiedziałam ,że można na Was liczyć. Czyli nie malować ale zabezpieczyć. Teraz jeszcze poproszę o podpowiedź -czym? Wolałabym ,żeby nie błyszczało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukam... jak znajdę coś i będę pewna, że dobrze działa - dam znać :)

      Usuń
  8. najpierw usuń rdzę , najlepiej colą, nastepnie leć do sklepu z takimi pierdamo do samochodów i kup takie cuś do zabezpieczania przed rdzewieniem w spraju i gotowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Joasia znalazła... O Coli zapomniałam!

      Usuń
    2. Coca cola to jest to :-) .Wyobrażasz sobie ,że dzieci to piją hektolitrami? Ja tylko jak mi coś leży na żołądku.

      Usuń
  9. Jeżeli pytasz ,to ja bym oczyściła ze starych powłok [jest taki środek] i dopiero z przecierką farbą na rdzę bym wymalowała.Szkoda by tak piękne przedmioty pożarła rdza.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne, ja też bym uległa i co gorsza nie miałabym absolutnie, żadnych wyrzutów sumienia. Nie malować!!!!!!!!!!!!Są boskie takie jakie są.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka piękna Ona i jaki piękny On:) Na pewno ślicznie będą wyglądać w Twoim ogrodzie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bym zrobiła tak jak radzi zapach piwonii. Rdza może sięgać już pod farbę. Napracujesz się, a potem będziesz musiała zrobić to jeszcze raz, bo przecież postawisz je w ogrodzie. Takie są piękne ale będą miały krótszy żywot niestety.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Popieram pomysł Maryś. Lec do sklepu-zresztą ukochanego sklepu mojego syna z zabawkami dla dorosłych chłopców i poszukaj jakiejś matowej bezbarwnej farby zdrowotnej do rdzy i metalu.
    I tak kiedyś będą bardziej nadszarpnięte zębem czasu, ale to nastąpi za jakies 10 lat.
    buziole w noch

    OdpowiedzUsuń
  14. Boże jakie cudowne! Nie maluj! To, że wyglądają na bardzo stare, to właśnie ich urok. Ta rdza ma w sobie coś... Nowa, świeża warstwa farby zrobi z nich "plastikowe" ozdóbki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba jestem w mniejszości, ale skoro pytasz, to odpowiem... Ja bym oczyściłą i pomalowała starannie czymś odrdzewiającym, a potem z efektem postarzającym ma się rozumieć, czyli przecierkami. Rdza nigdy nie wydaje mi się atrakcyjna i przedmioty pozostawione przez właściciela na pożarcie przez rdzę - uważam za zaniedbane, a nie urokliwe. Więc głosuję za pomalowaniem z efektem postarzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaliope , jesteś w mniejszości ale też się słucham. Mnie rdza nie przeszkadza ale do pewnego momentu. Obawiam się,że mam za małe doświadczenie w takim malowaniu dającym efekt postarzenia. Chyba chwilowo nic nie będę robić a czas pokaże.

      Usuń
  16. No to chyba zrobię tak ,że zostaną na razie w domu. Może mąż zechce wkładać do poidełka kluczyk od samochodu i nie będzie potem znajdował w różnych dziwnych miejscach, np. lodówce. Też podobają mi się takie zardzewiałe. Jedyne czego bym nie chciała to to żeby zardzewiały bardziej . Ale w sumie jak ma to nastąpić za 10 lat , to pewnie mój wzrok też na tyle się pogorszy ,że mogę nie dostrzegać tej rdzy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie maluj..przesliczne znalezisko...ptaszki beda pieknie sie w takiej dekoracji prezentowac, poczekamy na zdjecia !

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękne!Wcale się nie dziwię, że się skusiłaś!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale z ciebie szczęściara! Są boskie i chyba bym nie malowała, bo są takie swojskie. Tylko, czy ta rdza nie pożre ich z czasem całkowicie, bo będą przecież na dworze stały. Już widzę jak ptaszki sobie na nich siadają, jedzą i piją, a Maszka chodzi i czyści po ptaszkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, nie pomyślałam o sprzątaniu. dałaś mi do myślenia :-)

      Usuń
  21. No więc przegłosowane. Nie maluję . Dzięki ,że w sumie podjęłyście za mnie decyzję która była mi najbliższa :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hi, hi, urocze znalezisko :) Ja bym zostawiła takie nadgryzione zębem czasu :) Pokaż koniecznie jak się prezentuje w ogrodzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doranma , nie wiem czy się zdecyduję udostępnić je ptaszkom. Mogłyby faktycznie wybielić naturalnie.

      Usuń
    2. Eee, rzeczy są po to, by ich używać, ale zrobisz jak uważasz :)

      Usuń
  23. a ja w tym miesiącu przegapiłam bytomskie starocie! a tu takie znaleziska :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zwykle przegapiam. Nawet nie planowałam. Po prostu pojechałam i o mało się nie upiekłam . Potwornie prażyło i towarzystwo dość szybko zaczęło się zbierać.

      Usuń
  24. cudowne znalezisko, genialne są, rdza dodaje im uroku jeszcze ja bym na razie nie malowała

    OdpowiedzUsuń
  25. Zobaczyłam i się zakochałam :) Po prostu cudo ....gdyby nie były takie stare to ustawiłabym je w ogródku pośród zieleni, najlepiej jakiegoś pnącza. Ale ze względu na to ze są stare no to chyba zachowałabym je w domu - bo nie wiadomo jak z wilgocią będą reagować. Jak byłam na ostatnim targu staroci, to u nas nie było takich fajnych rzeczy, być może było wszytko już przebrane bo przyszłam późno. ale Twoje znaleziska są superanckie - zielenieję z zazdrości - nie ma co...Myślę że fajnie wyglądają w stanie takim jakim są z tym rdzawym nalotem.

    pozdrawiam Ania

    Ps. idę czytać dalej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania , wierzę że Ty zrobiłabyś fajną sesję Jaśkowi i Małgośce. Wypatrzyłam je na sam koniec . Wcześniej miałam na oku inne rzeczy ale było tak gorąco ,że nie miałam już siły po nie wracać. Trochę żałuję ale może następnym razem.

      Usuń
  26. nie maluj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! cuda:))...jak ja takie kocham:))

    OdpowiedzUsuń
  27. Śliczne, nie maluj - mam wrażenie, że takie bardziej pasują do Twojego nie tak bardzo formalnego ogrodu;))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne figurki. Mają dodatkowy urok w tej swojej starości.

    OdpowiedzUsuń
  29. ależ piękne!:) zgadzam się - nie malowałabym ich:) wyglądają pięknie takie postarzone, klimatycznie, z duszą.. Wspaniałe poidełka z nich, sama nie potrafiłabym się oprzeć gdybym takie zobaczyła:) zwłaszcza, że bardzo lubię gościć ptaki w ogrodzie i sadzie:)

    OdpowiedzUsuń