| Obiecywałam sobie i światu ,że nie kupię więcej rzeczy niepotrzebnych . No i jestem słowna , bo będąc w sobotę na bytomskich starociach okazało się,że bardzo potrzebuję kolejnego karmnika dla ptaków , bo te co mam nie wyrabiają normy. I tym oto sposobem Jaś i Małgosia okazali się niezbędni. Ona karmniczek a on poidełko. Pomalowałybyście? Czekam na podpowiedzi :-) |
Urocze:) Ja bym nie malowała..
OdpowiedzUsuńAga , ale jak bardziej zardzewieją to może być mniej uroczo. Może pomalować jak całkiem zardzewieje ?
UsuńZ tego co wiem, żeby zabezpieczyć przed dalszym rdzewieniem trzeba usunąć tę rdzę która już jest i dopiero czymś pomalować. Więc jak już wyczyścisz będzie inaczej i wtedy sama nie wiem co bym zrobiła. Miałam taki sam problem z nogami od maszyny do szycia która stała się podstawą do stolika w altanie.
UsuńPomalowane straciłoby na atrakcyjności, chociaż poidełko bym jakoś zabezpieczyła.
OdpowiedzUsuńFajne to...
No właśnie. Tez myślę czy rdza nie zaszkodzi ptasiom.
Usuńmaja swój niepowtarzalny urok taakie jakie są, tez bym nie malowała..m
OdpowiedzUsuńNo to trzeba zabezpieczyć przed dalszym rdzewieniem czymś bezbarwnym, bo TAKIE urokliwe... I pasują tam do Twojego RAJU :)
OdpowiedzUsuń:), więc Ty też z tych, co zawsze mają wytłumaczenie :), bardzo nietypowe, ale chyba trzeba zabezpieczyć
OdpowiedzUsuńNie malowałabym bo cudne takie postarzałe ale faktycznie lepiej zabezpieczyć
OdpowiedzUsuńWiedziałam ,że można na Was liczyć. Czyli nie malować ale zabezpieczyć. Teraz jeszcze poproszę o podpowiedź -czym? Wolałabym ,żeby nie błyszczało.
OdpowiedzUsuńposzukam... jak znajdę coś i będę pewna, że dobrze działa - dam znać :)
Usuńnajpierw usuń rdzę , najlepiej colą, nastepnie leć do sklepu z takimi pierdamo do samochodów i kup takie cuś do zabezpieczania przed rdzewieniem w spraju i gotowe :)
OdpowiedzUsuńO, Joasia znalazła... O Coli zapomniałam!
UsuńCoca cola to jest to :-) .Wyobrażasz sobie ,że dzieci to piją hektolitrami? Ja tylko jak mi coś leży na żołądku.
UsuńJeżeli pytasz ,to ja bym oczyściła ze starych powłok [jest taki środek] i dopiero z przecierką farbą na rdzę bym wymalowała.Szkoda by tak piękne przedmioty pożarła rdza.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCudowne, ja też bym uległa i co gorsza nie miałabym absolutnie, żadnych wyrzutów sumienia. Nie malować!!!!!!!!!!!!Są boskie takie jakie są.
OdpowiedzUsuńJaka piękna Ona i jaki piękny On:) Na pewno ślicznie będą wyglądać w Twoim ogrodzie:)
OdpowiedzUsuńJa bym zrobiła tak jak radzi zapach piwonii. Rdza może sięgać już pod farbę. Napracujesz się, a potem będziesz musiała zrobić to jeszcze raz, bo przecież postawisz je w ogrodzie. Takie są piękne ale będą miały krótszy żywot niestety.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Popieram pomysł Maryś. Lec do sklepu-zresztą ukochanego sklepu mojego syna z zabawkami dla dorosłych chłopców i poszukaj jakiejś matowej bezbarwnej farby zdrowotnej do rdzy i metalu.
OdpowiedzUsuńI tak kiedyś będą bardziej nadszarpnięte zębem czasu, ale to nastąpi za jakies 10 lat.
buziole w noch
Boże jakie cudowne! Nie maluj! To, że wyglądają na bardzo stare, to właśnie ich urok. Ta rdza ma w sobie coś... Nowa, świeża warstwa farby zrobi z nich "plastikowe" ozdóbki.
OdpowiedzUsuńChyba jestem w mniejszości, ale skoro pytasz, to odpowiem... Ja bym oczyściłą i pomalowała starannie czymś odrdzewiającym, a potem z efektem postarzającym ma się rozumieć, czyli przecierkami. Rdza nigdy nie wydaje mi się atrakcyjna i przedmioty pozostawione przez właściciela na pożarcie przez rdzę - uważam za zaniedbane, a nie urokliwe. Więc głosuję za pomalowaniem z efektem postarzenia :)
OdpowiedzUsuńKaliope , jesteś w mniejszości ale też się słucham. Mnie rdza nie przeszkadza ale do pewnego momentu. Obawiam się,że mam za małe doświadczenie w takim malowaniu dającym efekt postarzenia. Chyba chwilowo nic nie będę robić a czas pokaże.
UsuńNo to chyba zrobię tak ,że zostaną na razie w domu. Może mąż zechce wkładać do poidełka kluczyk od samochodu i nie będzie potem znajdował w różnych dziwnych miejscach, np. lodówce. Też podobają mi się takie zardzewiałe. Jedyne czego bym nie chciała to to żeby zardzewiały bardziej . Ale w sumie jak ma to nastąpić za 10 lat , to pewnie mój wzrok też na tyle się pogorszy ,że mogę nie dostrzegać tej rdzy.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNie maluj..przesliczne znalezisko...ptaszki beda pieknie sie w takiej dekoracji prezentowac, poczekamy na zdjecia !
OdpowiedzUsuńPrzepiękne!Wcale się nie dziwię, że się skusiłaś!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Ale z ciebie szczęściara! Są boskie i chyba bym nie malowała, bo są takie swojskie. Tylko, czy ta rdza nie pożre ich z czasem całkowicie, bo będą przecież na dworze stały. Już widzę jak ptaszki sobie na nich siadają, jedzą i piją, a Maszka chodzi i czyści po ptaszkach :)
OdpowiedzUsuńAnia, nie pomyślałam o sprzątaniu. dałaś mi do myślenia :-)
UsuńNo więc przegłosowane. Nie maluję . Dzięki ,że w sumie podjęłyście za mnie decyzję która była mi najbliższa :-)
OdpowiedzUsuńHi, hi, urocze znalezisko :) Ja bym zostawiła takie nadgryzione zębem czasu :) Pokaż koniecznie jak się prezentuje w ogrodzie!
OdpowiedzUsuńDoranma , nie wiem czy się zdecyduję udostępnić je ptaszkom. Mogłyby faktycznie wybielić naturalnie.
UsuńEee, rzeczy są po to, by ich używać, ale zrobisz jak uważasz :)
Usuńa ja w tym miesiącu przegapiłam bytomskie starocie! a tu takie znaleziska :-)))
OdpowiedzUsuńJa też zwykle przegapiam. Nawet nie planowałam. Po prostu pojechałam i o mało się nie upiekłam . Potwornie prażyło i towarzystwo dość szybko zaczęło się zbierać.
Usuńcudowne znalezisko, genialne są, rdza dodaje im uroku jeszcze ja bym na razie nie malowała
OdpowiedzUsuńZobaczyłam i się zakochałam :) Po prostu cudo ....gdyby nie były takie stare to ustawiłabym je w ogródku pośród zieleni, najlepiej jakiegoś pnącza. Ale ze względu na to ze są stare no to chyba zachowałabym je w domu - bo nie wiadomo jak z wilgocią będą reagować. Jak byłam na ostatnim targu staroci, to u nas nie było takich fajnych rzeczy, być może było wszytko już przebrane bo przyszłam późno. ale Twoje znaleziska są superanckie - zielenieję z zazdrości - nie ma co...Myślę że fajnie wyglądają w stanie takim jakim są z tym rdzawym nalotem.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Ania
Ps. idę czytać dalej...
Ania , wierzę że Ty zrobiłabyś fajną sesję Jaśkowi i Małgośce. Wypatrzyłam je na sam koniec . Wcześniej miałam na oku inne rzeczy ale było tak gorąco ,że nie miałam już siły po nie wracać. Trochę żałuję ale może następnym razem.
Usuńnie maluj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! cuda:))...jak ja takie kocham:))
OdpowiedzUsuńŚliczne, nie maluj - mam wrażenie, że takie bardziej pasują do Twojego nie tak bardzo formalnego ogrodu;))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Piękne figurki. Mają dodatkowy urok w tej swojej starości.
OdpowiedzUsuńależ piękne!:) zgadzam się - nie malowałabym ich:) wyglądają pięknie takie postarzone, klimatycznie, z duszą.. Wspaniałe poidełka z nich, sama nie potrafiłabym się oprzeć gdybym takie zobaczyła:) zwłaszcza, że bardzo lubię gościć ptaki w ogrodzie i sadzie:)
OdpowiedzUsuńJakie cudne!!! Nie maluj... :)
OdpowiedzUsuń