niedziela, 1 lipca 2012

zamiast wilgi

Dzionek obudził mnie pięknym słońcem i głośnym śpiewem wilgi. Uwielbiam te dźwięki . Niestety wilga ich trochę skąpi. Zwykle słyszę ją w godzinach popołudniowych. Zupełnie nie wiem co jej się dziś pomieszało. W każdym razie jej śpiew był tak donośny ,że wskazywał wyraźnie na to iż siedzi na jednym z moich drzew. Więc , nie patrząc na odzienie nocne ,chwyciłam aparat i pełna nadziei ,że ptaszka wypatrzę obiektywem , wybiegłam do ogrodu. Owszem , siedziała na klonie ale gdzieś na samym szczycie i na dodatek bardzo mocno schowana wśród liści. Raz tylko miałam szczęście ją widzieć , bo zasiadła na łysym jesionie.Po jakimś czasie wypatrywania w górę ,zabolał mnie kark i skierowałam obiektyw ku niższym partiom ogrodu. No i .....

33 komentarze:

  1. Zauważyłam, że masz bardzo sprytne poziomki, owocują grzecznie, wprost do dzbanuszka :))) Urocza odmiana, urocza :)))
    A ta rumuńska podróż zachwycająca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak . to dobra odmiana :-) . Dobrze ,że same nie przychodzą do domu .

      Usuń
  2. Dziekuję Ci za ten poranny spacer.
    A wiesz ze naokoło mojej wsi jest rezerwat ptaków.

    Mam dziś smutny dzień, powinnam myśleć i zaklinać świat na pozytyw a jakos nie mogę.
    Dobrze, że jest niedziela to moze nikt nie zauwazy ze dziś kapituluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można mieć smutnych dni , gdy się ma rezerwat ptaków wokół. Tak ,kochana, nikt nie zauważy ,tylko kilka osób na blogu :-).

      Usuń
  3. Świt to najlepsza pora na najpiękniejsze zdjęcia!wszystko budzi się po nocy...
    Pięknie u Ciebie Maszko pięknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajna pora , bo maciejka jeszcze nie przestała pachnieć a owady uwijają się niesamowicie ,spijając ostatnie poranne krople rosy.

      Usuń
  4. cudowny ten Wasz ogród :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo , Wasz - do oglądania a mój do roboty .

      Usuń
  5. Jak w tajemniczym ogrodzie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajemniczo robi się wieczorem .

      Usuń
  6. Musi być pachnąco u ciebie w ogrodzie ,na każdym kwiatku pszczoła.
    Piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , dobieram rosliny do ogrodu równeż ze wzgledu na zapach , żeby wabiły owady no i nie tylko :-). Pozdrawiam

      Usuń
  7. A mnie obudziła straszna burza i cały ogród mam teraz pokikany:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja natura jest taka ,że jak burza to ja śpię jak zabita i żadne gromy mnie nie obudzą.Pokikany to znaczy podlany? :-)

      Usuń
    2. Pokikany to słowo zapożyczone od babci mojego męża i oznacza zepsuty, zniszczony.
      Może też być użyty do określenia stanu umysłu np. Czy cię pokikało? czyli odbiło ci lub jeszcze gorzej! Takie śmieszne słówko. Pozdrawiam;)))

      Usuń
  8. Och Maszko, wiedziała ta wilga kiedy Ciebie obudzić, tyle drobiazgu wkoło się kręci tylko nie można zadzierać głowy:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiedziała , bo ranek naprawdę był piękny i bzyczący

      Usuń
  9. Hey
    ja tu u ciebie pierwszy raz,ale czuje się jak w domu:)
    widze ,ze kochmy podobne klimaty:)
    a poziomki mnie zaczarowały!!
    o makach i rescie sółki nie wspomnę:)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo z nowego gościa i zapraszam znowu do moich klimatów . serdeczności

      Usuń
  10. A pisałaś, że róże wymarzły i nie ma kwiecia a tu takie piękności! A co to jest te białe kwiatki pod zdjęciem włochatych liści?
    W taki upał faktycznie tylko ranki odpowiednie na spacery. No chyba, że ktoś lubi takie klimaty.
    Pozdrawiam
    Agata B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pisałam bo taka prawda. Prawie ich nie ma . To co zostało to tak malusio ,ze aż głupio się chwalić. To białe to jakaś pełna odmiana złocienia. Śliczny jest ale nie wiem czy uda mi się go przechować przez zimę .Upał jest do wytrzymania tylko trzeba się nastawić odpowiednio.Pozdrawiam

      Usuń
  11. Nie ma to jak wyjść tak rano z aparatem :) Pełno życia u Ciebie w ogrodzie jest, aż miło popatrzeć i ten poziomkowy kubeczek rewelacyjny jest. Ja nie mam poziomek, nie miał się kto po nie schylać, u Ciebie w donicy rosną na wysokości jakiejś?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, fruwa wszystkiego wokół bardzo dużo . Poziomkowy kubeczek dostałam od córci a po kilku latach dokupiłam na starociach pasujący do niego spodeczek za 1zł.Poziomki rosną jako obwódki a w tej donicy kiedyś były jakieś zioła a poziomki zasiały się same. Mam takich donic kilka. Ta stoi na podeście od schodów do warzywnika .Też się trzeba trochę schylić. Nie ma łatwo.Pozdrawiam

      Usuń
  12. Każdy kwiatek, nawet ten najmniejszy i wydawać by się mogło, że niepozorny, jest piękny, doskonały. Moim dzisiejszym faworytem jest zdjęcie maku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Twoim bo te bzyczki też sobie upodobały tego maka. W jednym momencie potrafiło siedzieć na nim 8 takich fruwajków ( nie znam się na owadach )

      Usuń
    2. Ja też nie umiałam nadać im właściwego imienia, więc się nie wyrywałam ;)Ale skoro już o nich wspominasz, to przyznaję - bez owych "fruwajków" mak nie byłby taki sam :)))

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Lato jest po prostu cudne jak i cała reszta :-)

      Usuń
  14. Ja rozpoznaję tylko kukułkę:)Dlatego jestem pełna podziwu dla Ciebie, że wiesz, iż obudziła Cię śpiewem wilga:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. żałuję ,że nie potrafię umieszczać na blogu dźwięków bo pewnie śpiew wilgi towarzyszyłby temu postowi. Jest niezwykle donośny i piękny . Polecam poszukać w necie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. U nas też często słychać wilgi, ale nigdy jej nie widziałam, tzn raz ale tak przelatywała między drzewami że trwało to sekundę.
    Piękne zdjęcia jak zawsze:) Mnóstwo kwiatów u Ciebie, a ta róża na pierwszym zdjęciu cudna, taka pełna,jak się nazywa?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Bo trudno ją wypatrzyć chociaż ma niezwykły zółty kolor. Może właśnie dlatego opanowała tak świetnie umiejętność kamuflowania się miedzy liśćmi. Jej śpiew rozdziera powietrze i słychać ją na duże odległości. Kojarzy mi się z filmami polskimi lub rosyjskimi o sielskim życiu w podupadających majątkach. Nie wiem czemu tak . Ta róża to Heritage. Mam do niej słabość , bo po pierwsze kolor ma niezwykle piekny, zapach starodawnych róż, pokrój pięknego rozłożystego krzewu, prawie nie ma kolców, jest dość odporna na mszyce. W tym roku dwa stare krzewy przemarzły do zera ale odbijają. Posadzone jesienią ubiegłego roku mają się dobrze chociaż kwitną później niż zwykle. Po przycięciu zakwita w zasadzie przez całe lato do przymrozków . Jeśli nie przytniemy przekwitłych kwiatostanów mamy skąpsze powtórne kwitnienie ale za to piękne owoce późną jesienią i zimą. Polecam bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale zapachniało tymi różami. Aż mnie przekonałaś do nich, bo zawsze bałam się tych mszyc, przymrozków i całej tej pielęgnacji, której potzrebują, a ja działeczkę mam daleko. A w niedzielę pojechałam sama i tak cudownie spędziłam czas na wystawionym na dwór łózku, słuchając ptaszków, szumu rzeczki i bzyków wszelakich. I pomyślałam, ze Ty masz to na co dzień. Szczęściara!

    OdpowiedzUsuń