| Dzionek obudził mnie pięknym słońcem i głośnym śpiewem wilgi. Uwielbiam te dźwięki . Niestety wilga ich trochę skąpi. Zwykle słyszę ją w godzinach popołudniowych. Zupełnie nie wiem co jej się dziś pomieszało. W każdym razie jej śpiew był tak donośny ,że wskazywał wyraźnie na to iż siedzi na jednym z moich drzew. Więc , nie patrząc na odzienie nocne ,chwyciłam aparat i pełna nadziei ,że ptaszka wypatrzę obiektywem , wybiegłam do ogrodu. Owszem , siedziała na klonie ale gdzieś na samym szczycie i na dodatek bardzo mocno schowana wśród liści. Raz tylko miałam szczęście ją widzieć , bo zasiadła na łysym jesionie.Po jakimś czasie wypatrywania w górę ,zabolał mnie kark i skierowałam obiektyw ku niższym partiom ogrodu. No i ..... |
Zauważyłam, że masz bardzo sprytne poziomki, owocują grzecznie, wprost do dzbanuszka :))) Urocza odmiana, urocza :)))
OdpowiedzUsuńA ta rumuńska podróż zachwycająca!
Taaak . to dobra odmiana :-) . Dobrze ,że same nie przychodzą do domu .
UsuńDziekuję Ci za ten poranny spacer.
OdpowiedzUsuńA wiesz ze naokoło mojej wsi jest rezerwat ptaków.
Mam dziś smutny dzień, powinnam myśleć i zaklinać świat na pozytyw a jakos nie mogę.
Dobrze, że jest niedziela to moze nikt nie zauwazy ze dziś kapituluję.
Nie można mieć smutnych dni , gdy się ma rezerwat ptaków wokół. Tak ,kochana, nikt nie zauważy ,tylko kilka osób na blogu :-).
UsuńŚwit to najlepsza pora na najpiękniejsze zdjęcia!wszystko budzi się po nocy...
OdpowiedzUsuńPięknie u Ciebie Maszko pięknie
To fajna pora , bo maciejka jeszcze nie przestała pachnieć a owady uwijają się niesamowicie ,spijając ostatnie poranne krople rosy.
Usuńcudowny ten Wasz ogród :)
OdpowiedzUsuńJo , Wasz - do oglądania a mój do roboty .
UsuńJak w tajemniczym ogrodzie! :)
OdpowiedzUsuńTajemniczo robi się wieczorem .
UsuńMusi być pachnąco u ciebie w ogrodzie ,na każdym kwiatku pszczoła.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia
Tak , dobieram rosliny do ogrodu równeż ze wzgledu na zapach , żeby wabiły owady no i nie tylko :-). Pozdrawiam
UsuńA mnie obudziła straszna burza i cały ogród mam teraz pokikany:(((
OdpowiedzUsuńMoja natura jest taka ,że jak burza to ja śpię jak zabita i żadne gromy mnie nie obudzą.Pokikany to znaczy podlany? :-)
UsuńPokikany to słowo zapożyczone od babci mojego męża i oznacza zepsuty, zniszczony.
UsuńMoże też być użyty do określenia stanu umysłu np. Czy cię pokikało? czyli odbiło ci lub jeszcze gorzej! Takie śmieszne słówko. Pozdrawiam;)))
Och Maszko, wiedziała ta wilga kiedy Ciebie obudzić, tyle drobiazgu wkoło się kręci tylko nie można zadzierać głowy:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Oj wiedziała , bo ranek naprawdę był piękny i bzyczący
UsuńHey
OdpowiedzUsuńja tu u ciebie pierwszy raz,ale czuje się jak w domu:)
widze ,ze kochmy podobne klimaty:)
a poziomki mnie zaczarowały!!
o makach i rescie sółki nie wspomnę:)
pozdrawiam serdecznie!
Cieszę się bardzo z nowego gościa i zapraszam znowu do moich klimatów . serdeczności
UsuńA pisałaś, że róże wymarzły i nie ma kwiecia a tu takie piękności! A co to jest te białe kwiatki pod zdjęciem włochatych liści?
OdpowiedzUsuńW taki upał faktycznie tylko ranki odpowiednie na spacery. No chyba, że ktoś lubi takie klimaty.
Pozdrawiam
Agata B.
No pisałam bo taka prawda. Prawie ich nie ma . To co zostało to tak malusio ,ze aż głupio się chwalić. To białe to jakaś pełna odmiana złocienia. Śliczny jest ale nie wiem czy uda mi się go przechować przez zimę .Upał jest do wytrzymania tylko trzeba się nastawić odpowiednio.Pozdrawiam
UsuńNie ma to jak wyjść tak rano z aparatem :) Pełno życia u Ciebie w ogrodzie jest, aż miło popatrzeć i ten poziomkowy kubeczek rewelacyjny jest. Ja nie mam poziomek, nie miał się kto po nie schylać, u Ciebie w donicy rosną na wysokości jakiejś?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
To prawda, fruwa wszystkiego wokół bardzo dużo . Poziomkowy kubeczek dostałam od córci a po kilku latach dokupiłam na starociach pasujący do niego spodeczek za 1zł.Poziomki rosną jako obwódki a w tej donicy kiedyś były jakieś zioła a poziomki zasiały się same. Mam takich donic kilka. Ta stoi na podeście od schodów do warzywnika .Też się trzeba trochę schylić. Nie ma łatwo.Pozdrawiam
UsuńKażdy kwiatek, nawet ten najmniejszy i wydawać by się mogło, że niepozorny, jest piękny, doskonały. Moim dzisiejszym faworytem jest zdjęcie maku :)
OdpowiedzUsuńNie tylko Twoim bo te bzyczki też sobie upodobały tego maka. W jednym momencie potrafiło siedzieć na nim 8 takich fruwajków ( nie znam się na owadach )
UsuńJa też nie umiałam nadać im właściwego imienia, więc się nie wyrywałam ;)Ale skoro już o nich wspominasz, to przyznaję - bez owych "fruwajków" mak nie byłby taki sam :)))
Usuńcudne fotki !!! Pieknie
OdpowiedzUsuńDziękuję. Lato jest po prostu cudne jak i cała reszta :-)
UsuńJa rozpoznaję tylko kukułkę:)Dlatego jestem pełna podziwu dla Ciebie, że wiesz, iż obudziła Cię śpiewem wilga:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
żałuję ,że nie potrafię umieszczać na blogu dźwięków bo pewnie śpiew wilgi towarzyszyłby temu postowi. Jest niezwykle donośny i piękny . Polecam poszukać w necie.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńU nas też często słychać wilgi, ale nigdy jej nie widziałam, tzn raz ale tak przelatywała między drzewami że trwało to sekundę.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia jak zawsze:) Mnóstwo kwiatów u Ciebie, a ta róża na pierwszym zdjęciu cudna, taka pełna,jak się nazywa?
pozdrawiam
Bo trudno ją wypatrzyć chociaż ma niezwykły zółty kolor. Może właśnie dlatego opanowała tak świetnie umiejętność kamuflowania się miedzy liśćmi. Jej śpiew rozdziera powietrze i słychać ją na duże odległości. Kojarzy mi się z filmami polskimi lub rosyjskimi o sielskim życiu w podupadających majątkach. Nie wiem czemu tak . Ta róża to Heritage. Mam do niej słabość , bo po pierwsze kolor ma niezwykle piekny, zapach starodawnych róż, pokrój pięknego rozłożystego krzewu, prawie nie ma kolców, jest dość odporna na mszyce. W tym roku dwa stare krzewy przemarzły do zera ale odbijają. Posadzone jesienią ubiegłego roku mają się dobrze chociaż kwitną później niż zwykle. Po przycięciu zakwita w zasadzie przez całe lato do przymrozków . Jeśli nie przytniemy przekwitłych kwiatostanów mamy skąpsze powtórne kwitnienie ale za to piękne owoce późną jesienią i zimą. Polecam bardzo.
OdpowiedzUsuńAle zapachniało tymi różami. Aż mnie przekonałaś do nich, bo zawsze bałam się tych mszyc, przymrozków i całej tej pielęgnacji, której potzrebują, a ja działeczkę mam daleko. A w niedzielę pojechałam sama i tak cudownie spędziłam czas na wystawionym na dwór łózku, słuchając ptaszków, szumu rzeczki i bzyków wszelakich. I pomyślałam, ze Ty masz to na co dzień. Szczęściara!
OdpowiedzUsuń