środa, 11 lipca 2012

sianokosy

Dzień był dzisiaj tak piękny ,że wypadało wreszcie dokonać sianokosów mięty. Sucho ,słonecznie, mięta jeszcze nie zdążyła zakwitnąć , więc pora znakomita. Nawet mi to nieźle szlo, dopóki nie przeleciał nade mną jakiś wielgaśny stwór. No to ja za nim . I dopadłam go na chorym jabłku ( wiem , wiem na szanujących się blogach nie ma chorych jabłek). Nie ,żebym mu żałowała ale światło tam nie było najlepsze a chciałam z niego wydobyć te kolory z których słynie. No więc poprosiłam ,żeby sobie zmienił miejsce posiedzenia i nawet grzecznie mnie posłuchał. Przeniósł się na lilaka. Też średnio doświetlony więc poprosiłam ,żeby na kwiata zechciał. No i zechciał. I to na jakiego ? Tu koloru już mi nie brakowało. Zrobiłam mu sesję na fotosporcie chyba z 300 fotek a potem to już mnie wciągnęły inne fruwajki. Jak powiem ,że ich były setki , to nie przesadzę ( mówię o samych motylach). Poczułam się jak w motylarni na Gran Canaria.O mięcie zapomniałam oczywiście. Dziś napisałam jednej dziewczynie w komentarzach ,że mi szkoda czasu na prasowanie. Na prasowanie tak,ale na ganianie za motylami jakoś nie. Tylko szaaaaa.

81 komentarzy:

  1. Ciii? 0, nawet by mi nie przyszło do głowy, że można prasować zamiast biegać za motylami ;)
    Ze swojej osobistej bardzo strony za tę motylową udaną podróż w pogoni - niskie ukłony i łza wzruszenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś dzięki Ci za "ciii" i za ukłony i za łezkę. Też mi się płakać chce jak pomyślę , jak krótko one żyją.

      Usuń
    2. kupuję nawet taką bawełnę, którą jak mądrze rozwiesisz po praniu, to nie trzeba prasować, bo ja nie umiem stracić ważnej chwili w życiu, dla mniej ważnej :)

      Usuń
    3. Mądre rozwieszenie to podstawa. Ta filozofia mi się podoba

      Usuń
  2. Pozazdrościć ci motyli.
    U siebie dawno motyla nie widziałam i zaczynam się zastanawiać dlaczego:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iga , trzeba je zwabić. U mnie teraz najwięcej na oregano, lawendzie i tych żółtych rudbekiach. Ale od wiosny kwitnie jakiś wabik na nie.

      Usuń
  3. Widzę że następne będą sianokosy lawendy :-)
    Motyle urocze, zdjęcia cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiam czy ją kosić. Trochę mi żal bo ładnie wygląda i ten żółte motyle sobie ją upodobały.

      Usuń
  4. wszystko czytam , jetsem, podpatruję ale czasu brak na komentarze, ale nadrobię... kiedyś... :)) na razie pożera mnie praca
    piękne ciekawe wpisy kochana i zdjęcia !
    buźka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula , no właśnie mało coś piszesz u siebie. Zal mi bo lubię ogromnie. Mam nadzieję ,że kiedyś będzie Cię więcej. Jak Ty mówisz ,że zdjęcia piękne to mi się ciepło robi na sercu ,mistrzyni moja niedościgniona :-) . Buziaki

      Usuń
  5. No takiego pomarańczowego motylka to u mnie jeszcze nie było. Ale czasami odwiedza mnie paź królowej, prawdziwe cudo.
    Też prasuję tylko kiedy naprawdę muszę czyli prawie wcale, ale znam taką osobę co prasuje nawet majtki i skarpetki. Ja wolę spędzić ten czas w ogródku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hania u mnie są ich całe roje. Na jednym krzewie oregano naliczyłam wczoraj 15. Widok jest niebywały bo kolor mają bardzo nasycony i są niezwykle ruchliwe.Pazia miałam wiosną. Teraz nie widuję. Faktycznie robi wrażenie ,chociaż pawik wcale nie jest mniejszy. Z tym prasowaniem niektórzy przesadzają.Najlepiej chodzić w lnie . On czy prasowany czy nie to i tak zawsze wymiętolony.

      Usuń
  6. Wszystko czytam , jetem, podpatruję ale czasu brak na komentarze, ale nadrobię... kiedyś... :)) na razie pożera mnie praca
    piękne ciekawe wpisy kochana i zdjęcia !
    buźka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula , nie piszesz ale jak już napiszesz to od razu z dwóch kont :-) . I fajnie

      Usuń
  7. Maszko, tak naprawdę prasuję to co muszę:) Bo kto by w taką pogodę prasował:) Gdybym miała ogród też biegałabym za motylami:) Motyle urocze, zdjęcia piękne:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo , parafrazując - robisz to co musisz:-). A jak chcesz pobiegać, to do botanicznego się wybierz. Wieki nie byłam . Też wpadnę.Pozdrawiam

      Usuń
  8. Zdecydowanie - NIE Prasowaniu-Wrrrr, Niecierpie. Moje najlepsze zdjęcie motyla widnieje jako logo Belgowa. Asz jakam z niego dumna.
    Twoje polowanie fantastyczne, i chyba najbardziej podobają mi się te niegrzeczne fotki na zgnilaku-w pierwszej chwili nie wiedziałam co to za motyl.

    Co do mięty-to proszę napisz mi jak ja suszysz- ścinać przed kwitnięciem wieszać w przewiewnym miejscu i potem co? Wkładasz do woreczków papierowych, czy ona tak Ci wisi.
    Bo ja mam problem z wiszeniem długim.
    W moim domu remont za remontem i co za tym idzie wszędzie kurz biały się ścieli.
    Daj zanc buziolki w nocha ty moja NiMFO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam to logo i od razu pokochałam za nie:-). Miętę suszę w snopkach w nieco zacienionym i przewiewnym miejscu. W ciągu tygodnia powinna być jak pieprz sucha. Wtedy obrywam jej delikatnie listki ( trochę pracochłonne) i faktycznie przechowuję w papierowych torbach.Robię je z papieru do pieczenia i zszywaczy. Kiedyś sobie uszyję piękny lniany worek i wyhaftuję ale to na emeryturze chyba. Miętę można poobrywać z liści przed suszeniem ale na to trzeba mieć sporo miejsca ,żeby schła na leżąco.łodyżki można rozdrobnić i użyć do mieszanek zapachowych . U mnie też remonty pociesz się. Wszystko mam rozgrzebane ale póki co kuchnia nietknięta chociaż na remoncie kuchni najbardziej mi zależy. Dałam znać. I buziam też

      Usuń
  9. naparstnica cudna, ale Twoje motyle, jak w motylarni i tej mięty Ci ciut zazdroszczę, ja do niej ręki kompletnie nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo naparstnica też mi wpadła w oko dlatego umieściłam to zdjęcie .Przyznam ,że zrobione tak mimochodem.Zimą chodziło mi po głowie ,żeby sobie zrobić motylarnię i nawet zaczęłam podczytywać co i jak. Ale teraz sobie myślę , po co , skoro natura sama mi ją zrobiła.Jo ,tu nie o rękę chodzi tylko o miejsce. Musi mieć próchniczą ziemię , dużo wody i słońce.Tyle

      Usuń
    2. a mam koszyk z ziołami na parapecie :), no tak - wszystko jasne :)

      Usuń
  10. Ale Ci zazdroszczę tych motyli :) Ostatnio chodziłam nawet na okoliczne łąki ale też ich nie ma. Ten pierwszy to chyba któryś z mieniaków, cudne są, kiedyś też go spotkałam, nie da się go nie zauważyć.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talibra a ja myślałam że to pawik , tylko w cieniu to taki trochę wypłowiały. Robi wrażenie gdy frunie . Fruwa wysoko i przysiaduje głównie na drzewach. Aż dziw ,że przysiadł na tym kwiatku. Chyba że to faktycznie inny. Aż sprawdzę w literaturze

      Usuń
    2. Masz rację Talibra. Dziś siedziały na rudbekiach obydwa . To nie jest ten sam motyl. Jedynie wielkość ich jest taka sama . I może to być mieniak albo jakiś pokłonnik. trudno mi rozstrzygnąć , bo w mojej książce są tylko zdjęcia rozłożonych skrzydełek. Może w necie gdzieś jeszcze wypatrzę. Jak to dobrze ,że mnie natknęłaś żeby sprawdzić , bo kompletnie nie miałabym pojęcia co mi fruwa po ogrodzie.

      Usuń
  11. Motylki piękne nawet na jabłku (też mam takie - zgnilaki:))
    PS. Nienawidzę prasować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza ,zgnilaki to ludzka rzecz jak się nie stosuje chemii w ogrodzie. Bez sensu jest tępić zgnilaki skoro motyle je wabią. Ja nie to ,że nie lubię prasować ale naprawdę szkoda mi czasu . Znalazłam inne rozwiązanie :-)

      Usuń
  12. Śliczne, letnie fotografie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W Twoim obiektywie nawet zgniłe jabłko wyglada zjawiskowo :))) a co dopiero motyle! Przepiękne zdjęcia (i przepiekne motyle, ma się rozumieć!)! Mogłabym gapić się godzinami...
    Czy możesz doradzić kompletnej analfabetce fotograficznej jakiego sprzętu używasz do tych cudnych fotografii? Ja oczywiście wiem, że nie sam sprzęt, tylko ręka mistrzyni cuda czyni, jednakowoż z braku mistrzowskiej ręki własnej - chciałabym się na początku zaopatrzyć w jakiś dobry aparat, bo na razie walczę z jakimś złomem... kompletnie nie wiem czego mam szukać i przy tym nie zruinować doszczętnie domowego budżetu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ,że doceniasz mój sprzęt. Jest to moja pierwsza lustrzanka cyfrowa .Trochę się wzbraniałam przed cyfrową fotografią ale w końcu uległam. W ubiegłym roku mąż mnie uszczęśliwił tym oto aparatem . Jest to najtańsza chyba wersja lustrzanki canona , bo od czegoś trzeba było zacząć. Jeszcze kompletnie go nie oswoiłam. Nawet nie przeczytałam instrukcji ale obiecuję sobie ,że na wakacjach to zrobię:-).Jest to model canon EOS 1100D z obiektywem 18-55mm i do tego mam jeszcze dodatkowy obiektyw 55-250mm. Dla początkującego wystarczy. Zdjęcia artystyczne to można byle czym robić bo tu ważne jest oko i spryt fotografa ale jak się chce uwiecznić rzeczywistość taką jaka jest to chyba rola sprzętu jest większa. A budżet faktycznie można sobie zrujnować. Mój znajomy kupił sprzęt wart dobrego samochodu.

      Usuń
    2. Serdecznie dziękuję za ujawnienie tajemnic warsztatu :))) ale tym bardziej doceniam Twoje mistrzostwo, bo rozmaici mądrale twierdzą, że takie piękne zdjęcia to tylko super-ekstra-wypasionym i porażająco kosztownym aparatem można zrobić. Ja Twoje zdjęcia uważam za genialne :)

      Usuń
  14. piękne ujęcia! te motyle są fantastyczne...
    i moja ukochana lawenda:)
    u mnie również lawendowo - zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto nie lubi lawendy ? Wpadnę oczywiście.

      Usuń
  15. i te motyle wiedza do jakiego kwiatka lub owocu pasuja!!
    u mnie tak goraco ze juz nic nie przelatuje..
    pozzz
    Basia z S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to sprytnie zauważyłaś Basiu ,że one się jakoś dopasowywują do otoczenia kolorami. Sama bym lepiej nie ulokowała. U mnie wczoraj też było potwornie ciepło. Byłam zdziwiona ,że im upał nie przeszkadza. Dziś już chłodniej . Też fruwały.Pozdrawiam mocno

      Usuń
  16. Faktycznie robimy niektóre rzeczy w tym samym okresie ,jak śmiesznie.Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wizyty oraz komentarze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko dlaczego ja Ci napisałam Gosiu? Chyba sporo Małgosiów ostatnio tu poznałam:-) Sorki. A to ,że robimy to samo to akurat miłe nawet.

      Usuń
  17. Od kilku minut usiłuję zebrać szczękę z podłogi i nijak mi to nie wychodzi - w tych zdjęciach przeszłaś moje wyobrażenia o pięknie. Nie napiszę więcej, bo brak mi słów... zachwytu oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż z wrażenia sama je obejrzałam. No może złe nie są ale może nie aż tak.:-) Może to przez ten upał ?

      Usuń
    2. Oczywiście gusta są różne, różnie odbieramy świat zewnętrzny, ale ja jestem szczerze zachwycona i w tym co napisałam powyżej nie było przesady, uwierz mi.

      Usuń
  18. Ale fantastyczne zdjęcia! Mam swoich faworytów, na zielonym, na zółtym i na lawendzie. Pięknie uchwycone promienie słońca. A i mięta zebrana, jak widzę. Prasowania nie pokazałaś, pewnie schowane głęboko.

    Podoba mi się, jak kończysz posty, zawsze jest jakiś smaczek, rodzynek, taka kropka nad i, ale bardzo często zaskakująca. Tak trzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania , promienie słońca same się pchały w obiektyw. Zresztą wszędzie ich pełno. Kończę posta rodzynką? Uroczo to ujęłaś.Zacznę siętemu zjawisku przyglądać baczniej bo to jakoś zupełnie niezamierzone było do tej pory.Mięta zebrana w jednej piątej a na prasowanie mam fajne miejsce gdzie nikt nie widzi. :-)

      Usuń
  19. Zamiast sianokosy, mogło być miętokosy... :)))
    A czy zauważyłaś że na pierwszym zdjęci z motylem siedzi jeszcze jakiś owad ???
    Z prawej strony...popatrz... zdjęcia super !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi , nawet dwa. Jedna to mucha tuż przy motylu a tam po prawej też coś przysiadło ale co to nie wiem. Nie widziałam tego gołym okiem bo ja lekko ślepa już jestem ale obiektyw wypatrzył.

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo. Ślicznego masz bloga . Zapisałam się :-)

      Usuń
  21. Cześć :)
    Dziś wieczorem buszuję na Twoim blogu :) Właśnie zrobiłam sobie pyszną zimna kawę, rozsiadłam się w fotelu i..............o matko - nie było mnie tylko chwilę a już tyle postów :)Fotki z motylem nie będę mówić że piękne - ale powiem bo muszę...no obłędne są. Te kolory mnie po prostu rzucają na łopatki :)Ja jeszcze swojej mięty nie zbieram, poczekam jeszcze z tydzień. A dziś to sie wszem i wobec chwale mydelniczką od Ciebie :)

    pozdrawiam Ania

    Ps. idę czytać dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, buszuj -cała przyjemność po mojej stronie.Jak mówisz ,że moje kolory rzucają Cię na łopatki to mnie łechce bardzo gdzieś w okolicach mostka.Nie myślałam ,że ja taka łasa jestem. Jak Co mięta nie kwitnie to możesz czekać . Miałaś się nie chwalić ale skoro się chwalisz toi ja się pochwalę prezentami od Ciebie , tylko muszę zrobić im sesję ładną .Cmok

      Usuń
  22. Maszko nie skoczyła Ci dziś mocno statystyka wejść? bo ja tu dziś byłam nie powiem ile razy:) napatrzeć się nie mogę na te cudne zdjęcia:) A wiesz, że dziś pierwszy raz ten biegałam z aparatem za motylami.. i strasznie mi się to podoba:)
    Tej mięty zazdroszczę bo tak uwielbiam a u mnie taka licha.
    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, dobrze że mi przypomniałaś o statystyce , bo sobie coś obiecałam w związku z pewną okrągłą liczbą a to już za chwilę pewnie będzie ,skoro Ty tak ciągle tu zaglądasz. :). Fajnie się biega . Można się poczuć jak motyl . Ciekawa jestem efektów. Buziak

      Usuń
  23. Dzięki , że mnie odwiedziłaś.... spacer wśród motyli był dla mnie przyjemnością...))))kocham przyrodę i jej dary...Piękne zdjęcia, zapraszam do siebie. Gorące buziaki pa...pa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Ja dziękuje. Zauważyłam ,że kochasz. Będę zaglądać. Serdeczności

      Usuń
  24. Wczoraj zajrzałam ale nie miałam czasu na pisanie, więc wróciłam dzisiaj.
    Piękne zdjęcia.Ja bardzo lubie prasowanie.
    buziaki jaga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaga , wierzę że można lubić. Dużo czasu , fajna muzyczka i można się przy tym świetnie zrelaksować tylko jak się ma 150 innych rzeczy na głowie , to zupełnie to nie wychodzi. Pozdrawiam

      Usuń
  25. Ja też bym wolała biegać po ogrodzie z aparatem , niż siedzieć w domu i prasować. Nie lubię tego.Sesja fotograficzna bardzo udana, piękne zdjęcia, a mięta jak widzę zebrana. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miętę w końcu zebrałam w części. Dziś był kolejny pokos dla koleżanki. Teraz leje więc udało się w ostatniej chwili.

      Usuń
    2. To masz sporo mięty, jak koleżance też zebrałaś. Pozdrawiam.

      Usuń
  26. Maszko na prasowanie to mi szkoda czasu nawet zimą:))))))...ale poezja te twoje zdjęcia...idę oglądać dalej:))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrko, wierzę Ci bo mnie też. Oglądaj. Mam nadzieję ,że na to Ci czasu nie żal.

      Usuń
  27. Też bym za takimi fruwajkami polatała, ale ich u mnie brak. Od dłuższego czasu burze, mokro to i fruwajkom nie chce się latać:((
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mi się nie chce wierzyć ,że ich gdzieś może nie być. Pewnie wszystkie się zatem do mnie zleciały. Boję się buzię otworzyć , żeby mi nie powlatywały. Gdy przysiadłam , motyle brały mnie za kwiata. Chyba im upałzaszkodził

      Usuń
  28. Z tym prasowaniem to bywa różnie jest tyle ciekawszych i przyjemniejszych rzeczy do zrobienia. Pięknie uchwyciłaś na zdjęciach te motyle. Pozdrawiam.
    Dziękuję za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście są takie panie,które lubią to robić. Będę zaglądać . Fajnie się zapowiada.

      Usuń
  29. Maszko, zapraszam do mnie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gabi. Talibra mnie też już obdarowała.Nie pisze o tym ,bo chyba wszyscy już mają:-)

      Usuń
  30. Piękne zdjęcia. Co tam prasowanie .Ono może poczekać a motyle mogłyby odlecieć.Przecież w koło tyle piękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety , kiedyś i tak odlecą. Najwiekszą sztuką jest dostrzec piekno w na pozór brzydkich rzeczach czy ludziach. Aparat czasem potrafi

      Usuń
  31. Dzień dobry. Proszę Pani Magdo ja aż się nie mogłem napatrzeć. Bardzo robi Pani piękne zdjęcia aż normalnie jak z programu o przyrodzie. Bardzo mi się podoba że Pani ma tyle natury obok, ja mam bloki i betony i mało nawet trawy. A ja bym chciał tak jak Pani. A do tego zdjęcia z gęsiami to aż by się człowiek przytulił takie są miłe, ale ja wiem że one mnie by udziabały.
    Bardzo pięknej pogody żeby Pani mogła robić więcej zdjęć i dużo samych miłych chwil, Kuba.

    P. S.
    Dziękuję za miłe słowa o mojej mamie i za bardzo miłe odwiedziny u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Kuba ,że jako tak młoda osóbka potrafisz dostrzegać to wszystko,o czym wielu twoich rówieśników w ogóle nie ma pojęcia.Pozdrawiam Ciebie i Mamę .

      Usuń
    2. Dzień dobry. Proszę Pani ja myślę że oni dostrzegają tylko się nie zastanawiają. Bo na przykład jak można nie dostrzegać motyli? Ale jak człowiek myśli o czymś innym to jest taki obojętny i wtedy widzi ale to tak jakby nie widział jakie to jest piękne.
      Pozdrowienia od mojej mamy dla Pani bo my razem oglądaliśmy zdjęcia i Pani bloga i moja mama powiedziała, że jest u Pani pięknie.
      Dobrego dnia i dużo samych uśmiechów i miłych chwil, Kuba.

      Usuń
  32. Widzę, że dyskusja o prasowaniu się rozwija. więc i ja wtrącę swe trzy grosze. Nie cierpię prasować, ale lubię mieć wyprasowanie rzeczy. Prasuje, bo czas temu poświęcony nie jest stracony. Można wiele rzeczy przemyśleć przy tak prozaicznej czynności.
    Maszko zdjęcia piękne. I choć to nie aparat fotografuje to może zdradzisz jakiego aparatu/obiektywu używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo,też lubię mieć poprasowane i posprzątane i jakoś sobie muszę radzić.Zgadzam się, że to nie jest czas stracony. Wiele osób zarabia wykonując te czynności i wtedy lubienie tego bardzo jest pomocne.Jeśli chodzi o mój sprzęt to pisałam już o nim w odpowiedzi pod komentarzem od Kalliope trochę wyżej , więc możesz tam zajrzeć :-). Nic nadzwyczajnego ,dodam.

      Usuń
  33. Ależ tu dużo ciekawostek i pięknych zdjęć :-) Zostanę i pooglądam :-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  34. przepiękne zdjęcia :):) pozwól ze zostanę na dłuzej, poczytam sobie, czegoś nowego się dowiem, napase oczy :):) pozdrawiam serdecznie iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cała przyjemnośc po mojej stronie :-)

      Usuń
  35. dobrze, że gdzieś są jeszcze takie motylowe miejsca... ja nie prasuję nigdy i niczego, jestem w tym ekstremalna. I chemii też nie, najlepiej w żadnym ogrodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megi to faktycznie chyba dzięki temu ,że chemii w tym roku nie ma nic a nic u mnie i jakoś Natura sama sobie poradziła. No to zakładamy klub nieprasowiczek . Który to już?

      Usuń
  36. zapomniałam, jak się ten pomarańczowy motylek nazywa? coś czerwonego, a na drugie żarek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megi w mojej książce pisze ,że to czerwończyk dukacik chłopczyk a o tym, że żarek to już nie piszą. Jakaś marna lektura.

      Usuń
  37. Cudny ten pomarańczowy motylek :)

    OdpowiedzUsuń