| Dalszy ciąg zabawy kredkami w malowanie jesiennej tęczy. Kolejny kolor to pomarańczowy. Czy lubię ? Hmmm . Lubię zwłaszcza w jedzeniu ,bo i pomarańcze i marchewka często goszczą w moim jadłospisie.Odkąd na blogu , chyba u Uli z "Anielskiego zakątka"znalazłam przepis na pomarańczową konfiturę , często z niego korzystam i chyba nawet mam już na niego znowu ochotę. Zauważyłyście ,że dość trudno kupić u nas dobrą pomarańczową konfiturę? Teraz już wcale nad tym nie ubolewam . Uwielbiam taką jeszcze ciepłą. Marchewkę robiłam dzisiaj więc podaję wam jeszcze taką gorącą w przenośni i dosłownie. Kroję ją na kawałki i blanszuję. Ja lubię taką lekko chrupką. Rozpuszczam na patelni masełko z przyprawami . Ja daję czosnek , paprykę słodką, trochę vegety curry i pieprz i szybciutko obsmażam w tym marchew, żeby przeszła aromatem przypraw i masła. Najlepiej smakuje z ryżem i białym mięskiem . A w szafie? No nie za wiele tego . Mam jeden sweterek z białym kołnierzem i mankietami i wełnianą spódnicę ale jakoś nie specjalnie lubię. Natomiast akcenty marchewkowe do brązu , do szarości to tak. I to nawet niekoniecznie jesienią. W tym roku moją ulubioną letnią torebką była dość sporych rozmiarów odWojewodzica . Korale oczywiście od Iwonki z"Zapachu sztukli" a szalik z jakiegoś sklepu. Chyba ma ze sto lat więc mogę nie pamiętać. |
poniedziałek, 1 października 2012
Pomarańczowo czyli marchewka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Marchewka, to jest to.)
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę.jak się ma we własnym ogródku to dopiero frajda zjeść taką świeżutka
UsuńPychota taka marchewka, a wiesz, że ja i buraczki ugotowane i pokrojone w plasterki tak na tym maśle z curry obrabiam, też smakują wybornie ;)), ależ ta twoja torebka smakowicie wygląda ;))), wiesz, że nie mam ani jednej pomarańczowej rzeczy w swojej szafie, najmniejszej nawet :( sama nie wiem dlaczego??
OdpowiedzUsuńbuziaki!
Wierzę Ulu, że i buraczki mogą być pycha . na pewno spróbuję.Ja mam niewiele ale czasem trzeba się doenergetyzowaćkolorem
UsuńWitaj sąsiadko :) Piękne Twoje pomarańcze :) Pozdrawiam D.
OdpowiedzUsuńSąsiadko , już myślałam ,że jesteś Dagmarą od Ewy i Zbyszka ale chyba jednak nie. Więc skąd? Pozdrawiam
UsuńMarcheweczka i u mnie gościła:)zwana dada:)Pięknie pomarańczowo u Ciebie.
OdpowiedzUsuńChyba muszę szybko szukać swojej pomarańczy:)
dlaczego "dada". o znalezienie pomarańczowego teraz nie jest aż tak trudno. Ale musisz się pospieszyć z fotką bo niewiele zostało chyba czasu ba pomarańcz. Całusy
UsuńMarcheweczka apetyczna - smacznego życzę, a pomarańczowy lubię w kwiatach w odzieży jakoś nie bardzo mi odpowiada:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dziękuję i polecam .A ja jakoś pomarańczowych kwiatów unikam ale i tak zawsze mam , bo rudbekie mi się same sieją no i nagietki. Wole chłodniejsze kolory.A w odziezy też bez przesady.
UsuńA;le mi narobiłaś apetytu na marcheweczkę i pomarańczową konfiturę;-)
OdpowiedzUsuńPomarańczowy kolor jakoś mi się najbardziej spożywczo kojarzy.
Miłego dnia.
Konfitura jest świetna i to zawsze świeżutka ,bo nie trzeba robić zapasów tylko na bieżąco. Nie jest pracochłonna. Przy okazji obiadu można zrobić z kilku pomarańczy.Aż muszę poszperać u Uli za tym postem.
Usuńtaka dymiąca, że niemal pachnie, dla mnie z masłem i pietruszką wystarczy ;), a dodatków pomarańczowych w szafie brak, ale Twoje bardzo, bardzo ;)
OdpowiedzUsuńOczywiście ,że z pietruszką . Zapomniałam tym razem. Pietruszka w ogóle niesamowite rzeczy potrafi czynić. Moje dodatki bardzo ,bardzo pomarańczowe :-)
UsuńParująca marchew- cudo. Skorzystam z przepisu. Pomarańczowy kolor mnie najbardziej kojarzy się z kwiatami nagietka. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPolecam ,będziesz zadowolona .Kwiaty nagietka to kwintesencja pomarańczowości w ogrodzie
Usuńi jak podróż do Wrocławia? Tak niewiele brakowało..
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :DDDDD
Anetko ,lipa wielka wyszla. Mogłam jednak przyjechać w sobotę ,bo w niedzielę okazało się ,że mogła z córą jechać tylko jedna osoba(tak dopakowała auto) i padło na syna ,bo młody i prężny i mógł to wszystko poznosić na czwarte piętro bez windy.Potwornie mi żal . Ani mi się nie chce mówić o tym.
Usuńhmmm - też o marchewce myślałam... Wciąz myslałam, i myślałam i jedno to ta marchewka, chodziła mi po głowie, bo i piosenkę LP o marchewkowym lubie, i marchewkowe ple to sama bym mieć chciała, a tu proszę zadżemiła się ;))))))))))
OdpowiedzUsuńNo i teraz jeszcze mam 2 plan i 3 plan :)))
Ale Twoje korale, choć pomarańcz mam tylko w szafie w postaci (uwaga) butów hihihi) do niczego mi nie pasują, bo to jedyny pomarańcz - to Twoje korale na tych cudnych sznurkach w sam raz pod te buty hihihi
ad) torebki no to ja się przyznam... marzę o Braccialini (ale o której nie wiem, bo najchętniej to wszystkie)
UsuńMarchewkowe pole często sobie podśpiewuję tak ni z tego ni z owego .Te korale do butów do dobry pomysł. Coś z tym trzeba zrobić.Torebki Braccialini to istny zawrót głowy.Chyba nie umiałabym wybrać jednej a potem nie wiem czy umiałabym ją nosić , gdybym np.zdecydowała się na dynię albo jeża. Jeszcze najbardziej pasowałaby mi torba szeryfa .W ogóle to mysle ,że nie trzeba by mieć nic na sobie tylko taką torebkę i gwarancja ,że każdy by się obejrzał.
UsuńPrawda? Mi sie jeszcze ruskie cerkiewki podobały i dokładnie o tym samym myślę, że nic tylko torebka hahaha :)
UsuńZ marchewkowym mam tak samo :D :D :D
witaj:) ale piękne to pierwsze zdjęcie!!!mniam:)))))))
OdpowiedzUsuńteż muszę zrobić jakieś pomarańczowe zdjęcie:)
pozdrowienia
Koniecznie zrób. Podoba mi się jak całkiem inne spojrzenia można mieć na temat koloru i jesieni.
UsuńRzeczywiście marchewka jest pomarańczowa :-)
OdpowiedzUsuńAle ja bym miała problem z tym kolorem, jakoś nie widzę go u mnie :-)
A wbrew pozorom kolor jest twarzowy . Spróbuj może od apaszki.
UsuńPiękne marchewkowe zdjęcie!!! Aż się ciepło robi. A dziś mi tego właśnie trzeba :)
OdpowiedzUsuńIzo , u mnie już dziś też przydałoby się wiecej ciepełka bo deszcz spadł i od razu posmutniało
Usuńświetny ten Twój pomarańczowy :) przypomniałaś mi ze tez mam torbe w tym kolorze ;p
OdpowiedzUsuńa konfitury z pomarańczy nie jadłam chyba sobie zrobie ;)
pozdrawiam
Ag
na dzisiejszy pochmurny , deszczowy dzień taka torebka jak znalazł. A na konfiturę z pomarańczy też już sezon.
UsuńNie mam nic do ubrania w pomarańczowym kolorze... jakoś mi nie pasuje :)
OdpowiedzUsuńFajna ta zabawa... pozdrawiam.
E tam, każdemu pasuje choćby rękawiczki. Przyłącz się.
UsuńSmaka na taką marchewkę i konfiturę z pomarańczy mi zrobiłaś:) A wczoraj u mnie był dyniowy dzień, na obiad zupa krem na ostro z chilli, świeżym imbirem..pyszna i pomarańczowa, ale natchnienia na robienie zdjęć nie było.
OdpowiedzUsuńA pamiętasz nasze pierwsze spotkanie, moją uwagę zwróciła Twoja pomarańczowa torba, jakoś mi do Ciebie pasowała nie wiem czemu i dlatego Cię zaczepiłam:)
Muszę poszukać swojego pomarańczu..
buziaki
A to może ja dzisiaj dynię zrobię tylko nie wiem czy dziadek będzie zadowolony bo on nie lubi kolorowego jedzenia.
UsuńRzeczywiście miałam tą torbę :-) na szczęście
Usuńtaka torbe i korale tobym ci buchnęła jak nic:))))))))))))lece do iwonki...bo korale obłędne:)))
OdpowiedzUsuńLeć , leć bo ja swoich nie dam za nic.
Usuńmniam...mniam...marchewkę duszoną uwielbiam:) Szkoda tylko, że reszta mojej rodziny nie uwielbia jej razem ze mną...
OdpowiedzUsuńReszta się nie zna ,ale może się przekonają. Mój syn najstarszy długo się nie tykał a teraz dopytuje kiedy będzie.
UsuńNo lecę dzisiaj po marchewkę jak nic ! mniam !
OdpowiedzUsuńDo tego duszone piersi z kurczaczka i opiekne ziemniaczki. Nie mogę doczekać się obiadu :)
Jeśli nie masz marchewki ze swojego ogródka to zdecydowanie polecam mini marchewkę mrożoną horteksu. Na 5 minut na parze i reszta tak jak pisałam.
UsuńMaszko ja mam dwa ulubione przepisy na marchewkę do obiadu. Pierwszy: gotuję marchewkę krótko, żeby nie była miękka w lekko osolonej wodzie, następnie odcedzam i dodaję masło, sól i pieprz, zamerdam garnkiem i gotowe. Drugi: trę marchewkę na tarce o grubych oczkach, dodaję starty czosnek, śmietanę lub gęsty jogurt i sól. Proste i pyszne:)))
OdpowiedzUsuńTen pierwszy to nawet podobny do mojego tylko bez masełka. spróbuj dodać trochę takiego dobrej jakości.A drugim mi smaka narobiłaś. Muszę wypróbować przy najbliższej okazji.Chyba musi być pyszna z tym jogurtem
UsuńHmnnn ale pachnie chyba się skuszę:))))
OdpowiedzUsuńSkuś się ,taka pikantna słodycz.
UsuńFajne te Twoje marchewkowe klimaty. Ja znów mogę nie zdążyć zrobić fotografii, ale niedawno nabyłam żakardowy, pomarańczowy bieżnik i od razu przypomniała mi się ta zabawa :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
marta
Jakoś sobie nie wyobrażam tego bieżnika w takim kolorze wiec jest okazja ,żebyś pokazała.Ciekawy musi być. Spiesz się bo kolejny kolor to żółty
UsuńTakiej marchewki z czosnkiem jeszcze nie jadłam, będe musiała spróbować :)
OdpowiedzUsuńJa robię ze świeżym zmiażdżonym czosnkiem ale może tez być taki granulowany z torebki. Trochę wtedy jest mniej ostro.
UsuńPięknie, energetycznie i zdrowo:)
OdpowiedzUsuńI uwierz ,że smacznie :-)
UsuńŚwietne zdjęcie z tą parą. Ja jeszcze nie jadłam dobrej konfitury pomrańczowej chyba muszę zrobić swoją. Ależ przytulne u Ciebie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Iza
Ja też miałam problem ze znalezieniem dobrej. Przeważnie będąc na południu Europy obkupowałam się ale tylko dla słoiczków było warto bo ładne. Może ze dwa razy konfitura była godna mojego chlebusia. Ale ta robiona ... pycha. U Ciebie też milusio. Pozdraiwiam
UsuńMarchewka jest the best:))Moja rodzinka bardzo ją lubi.Jadamy często pod rózną postacią.W sobote np. było ciasto marchewkowe.Są ludzie, którzy nie cierpią tego słodkigdo smaku. Do nich należał mój ojciec. Dla niego marchew była niezjadliwa :)).
OdpowiedzUsuńCiasto robi moja córa i jest specjalistką już. znika w tri miga. Mój tatuś też niestety nie lubi marchewki. Muszę mu coś innego robić wtedy. Ale on nawet do rosołu by nie dawał .Za słodko mu.
Usuńmarchewkowe szaleństwo u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńBędzie szaleństwo jak bedę musiała ją z ziemi wyciągnąć. Nie wiem kiedy to zrobić bo dobrze,żeby jak najdłużej tam była ale nie chciałabym ,żeby zmarzła.
Usuńno jeszcze pomarańczowej konfitury nie robiłam.....ale , ale przeciez mogę spróbować, prawda?
OdpowiedzUsuńza to marchewkę, bardzo podobną do Twojej baaardzo lubię :)
Bardzo lubię i Twoje zdjęcia :) pozdrawiam cieplutko
Chyba musze wyszperwc ten przepis od Uli ,bo ja też już nie pamiętam proporcji. I czas ,żeby zapachniało w domu pomarańczom.
UsuńŚwietne zdjęcia !! a tą pomarańczową konfiturką Uli to mi smaczku narobiłaś .. muszę spróbować koniecznie .. i tak sobie rozmyślam czy mam coś w pomarańczu i mam 1 sweterek morelowy i koszulkę - dobre i tyle :) pozdrowionka grzybkowe ..
OdpowiedzUsuńMorelowy to chyba jednak nie pomarańczowy ale może to jakieś takie bardziej pomarańczowe morele:-) Ktoby się w tym wyznał.u mnie też się grzybkowo zrobiło ale nie prawdziwkowo :-(
UsuńPierwsze zdjęcie jakby w 3D, ta para, niesamowite.
UsuńPozdrawiam
Az sobie okulary założę :-) Ale faktycznie para fajnie się zakręciła. Całusy
UsuńTY Managerko kolorów! Potrafisz wypromować każdy, dziękuję :), a Qrę Domową zabieram do "domu" :).
OdpowiedzUsuńJak to?Mnie zabierz. Kurki tak łatwo nie oddam :-)
UsuńLubię pomarańcz, lubię innych w pomarańczach, sama nie najlepiej w nich wyglądam, ale mimo to też czasami coś pomarańczowego do stroju dokładam. I trochę akcentów w kuchni pomarańczowych mam :)
OdpowiedzUsuńŻeby nie było, że gołosłowna jestem - wczoraj kupiłam brązowo-pomarańczową bluzeczkę, wybrałam ją z uśmiechem na ustach i Twoim postem w pamięci :)
UsuńCieszę się bardzo, bardzo
Usuń