| Hej,to ja.Ciekawa jestem czy ktoś odnajdzie się na moich zdjęciach. Szukajcie.Wszystko się może zdarzyć.Oprócz tego pierwszego zdjęcia przemyciłam siebie na jeszcze jednym, męża na dwóch , syna na dwóch i córkę na dwóch. Ale to nie znaczy ,że jesteśmy tam razem. Reszty osób nie znam:-) |
no nie wiem, nie wiem. Poza tym, że jesteś blondynką (chciałabym, żeby tą na delfinie), zdjęcia dzieci niekoniecznie są aktualne, a mąż fotografuje się z jakąś panią;-) Poza tym jesteś światowo bywałą kobietą.
OdpowiedzUsuńPodpowiem. Raz jestem blondynką a raz nie. Na delfinie moja córa więc prawie zgadłaś i rzeczywiście mocno nieaktualne. A mąż na jednym jest ze mną a na innym z nie wiem kim.Dziecko moje mi kiedyś zażyczyło przy okazji łamania się opłatkiem ,żebym podbiła świat. No to podbijam :-)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem czy ktoś rozpozna miejsca.Niektóre są bardzo łatwe do identyfikacji.
OdpowiedzUsuńjakbym się miała założyć, to stawiałabym na zdjęcie chyba nr 16, że Ty z mężem (dwa zdjęcia za trojaczkami, jedno przed całującą się parą ;),
OdpowiedzUsuńa to przedostatnie i 13 od końca to córka ;)?
ciekawe kadry, podoba mi się to z wielokrotną ekspozycją :)
Jo, jesteś wielka. Odgadłaś dwa.Tyłeczek jest Anki(drugie córy też już odgadnięte przez Megi),a to między skrzypaczkami a całującą się mis 60 to my. Nie myślałam ,że jestem do rozpoznania w tej postaci.:-) Swoją drogą trochę się nagimnastykowałam z tym liczeniem zdjęć. Zwielokrotniona ekspozycja wyszła przypadkiem tak jak większość ujęć tu szybkich bardzo, bo znowu nie chodziło mi o jakość zdjęć tylko o tę chwilę co się dzieje.
OdpowiedzUsuńto teraz pora odgadywać syna przystojniaka, napisz że jest do wzięcia to młodsze pokolenia czytelniczek wynajdą i się zaopiekują ;)
UsuńZajęty :-)
Usuńpo twojej podpowiedzi też zgadłam, że to wy spoglądacie na miasto. Wobec tego mąż (zidentyfikowany) jest z synkiem z ciemną kręconą czupryną? Zdjęcie nieaktualne, sądząc po aktualnych z chatki;-) archiwalne zdjęcie z chatki zresztą pomogło w identyfikacji ciebie.
UsuńBardzo spostrzegawcza jesteś.Faktycznie mam na tym zdjęciu czuprynę jak z chatki. Zwykle staram się nad nią panować ale jak deszcz pomoczy i wiatr powieje to się kudlę bardzo.Monż też zidentyfikowany ale ten chłopiec to jakieś nie wiadomo czyje dziecię.
UsuńDzień dobry. Proszę Pani Maszko ja nie zgadywałem ja tylko oglądałem te świetne zdjęcia. Bardzo mi się podoba że na tych zdjęciach jest takie prawdziwe życie. A z poprzedniej notki bardzo mi się podobają ogórkowe zdjęcia. Normalnie jak z gazety. I kuchnię też ma Pani ładną nawet bardzo. Bardzo lubię oglądać zdjęcia i czekam na więcej i na więcej.
OdpowiedzUsuńDobrego dnia i samych miłych chwil, Kuba.
P. S.
OdpowiedzUsuńProszę Pani chyba zgadłem. Pani syn ma długie włosy i kręcone i jasne? Jest duży i tak sobie wymyśliłem że to chyba Pani syn.
Dobrego dnia, Kuba.
Cieszę się Kuba , że lubisz zdjęcia i kochasz ludzi. To już wiem.I jesteś bardzo inteligentny bo faktycznie Maciek jest wysoki blondyn z długimi włosami chociaż teraz ma bardzo krótkie :-). Pozdrawiam Ciebie i mamę.
UsuńŚwietne reporterskie zdjęcia :) też lubię łapać w obiektyw przypadkowych przechodniów :)
OdpowiedzUsuńChodziło mi o to ,żeby wprowadzić trochę żywych istot (oprócz motyli) do mojego bloga. Brakowało mi ludzi bardzo a uwielbiam ich fotografować. Tutaj zamieściłam takie fotografie , na których nawet sami fotografowani mieliby problem się poznać. Niektóre są bardzo stare :-)
UsuńHa! Miałam tylko popatrzeć i odpuścić pisanie, bo tu słów nie tzreba, no może takie, że dzieciństwo w ciemni swoje zrobiło i mamy talent. Wiesz co robisz i rób tak dalej.
OdpowiedzUsuńAnia problem ze zdjęciami ludzi jest taki ,że za bardzo nie można ich publikować. Robię dla siebie głównie.A dzieciństwo w ciemni było fajną przygodą i na oczy chyba mi nie zaszkodziło:-). Miłej niedzieli .
Usuńmoje dzieciństwo też w ciemni z zaanektowanej na nią wieczorami łazienki było, ach jak ja kocham tamte wspomnienia ;)
UsuńA miałam napisać tak dla przekory, ze obstawiam Maszkę na zdjeciach:
OdpowiedzUsuń1. na nartach jako dziecko
2. w białym stroju żołnierza
3. jako miss 60, całująca się z obcym facetem
Ania , ha ha rozbawiłaś mnie do łeż. I tak dobrze ,że nie obstawiałaś mnie jako jedną z trojaczków. Buziaki za dowcip
Usuńja obstawiałam te trojaczki hihihi - ale co tam wcale nie obstawiałam, no może to dziewcze w niebieskich pazurkach, że to córka Twoja, ale tak tylko przez myśl mi przemkło, bo sobie zrobiłam wędrówkę zdjęciowo-reporterską Twoim okiem i cieszyłam się z widoków, chwil, gestów, zdarzeń, przeżyć - jak lubię ;))))
OdpowiedzUsuńCórka nie używa żadnych malowideł. 100% natura. Ja oglądam te zdjęcia i się zastanawiam co robią Ci ludzie teraz , jak im się wiedzie ,czy są razem , czy nadal się kochają i czy w ogóle są.
UsuńWszystko już odgadnięte, to mnie jest łatwiej :)
OdpowiedzUsuńMiejsc też nie rozpoznaję.. z wyjątkiem gór i morza :)))... ale to dlatego, że mało jeżdżę po świecie.
Gabi zgadłaś. Są góry i jest morze :-). A schody są watykańskie dość charakterystyczne, plaża jest z widokiem na port w Livorno też charakterystyczny, mężczyzną który się opala opiera nogi o kontener po wodzie Pejo , no i grajek jest na tle samochodu z grecką rejestracją więc można się domyślać,że to Grecja.Reszta faktycznie raczej nie do odgadnięcia chociaż ....jak ktoś był w danym miejscu to może rozpoznać.
UsuńMaszko, ja za granicą to byłam tylko w Niemczech, Czechach i na Słowacji...
UsuńNiedługo dojdzie Ukraina... i to wszystko :)
No i bardzo Ci dziękuję za cudny prezent :)
gabi to ja dziękuję za roślinki od Ciebie. Gabi zabierz mnie na Ukrainę. Marzę tam być.
UsuńJa obstawiam Ciebie wraz z mężem i trojaczkami, patrzącą z mężem na miasto (może to Bukareszt), trójkę Twoich dzieci idących plażą. Twój syn ma kręcone blond włosy i jest jeszcze na jednym zdjęciu z chłopczykiem. Ciekawe czy coś zgadłam? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńHania, no prawie trafiłaś z tymi trojaczkami bo faktycznie trójca ale z przerwami dwuletnimi się rodząca. Patrzymy z mężem na miasto ale to Lizbona.Plażą idzie tylko jedno , to kudłate(zasłania twarz ,bo widzi że robię zdjęcie ) i faktycznie potem się z tym chłopczykiem bawi.Całusy
UsuńWidać, że kochasz... fotografować:))) bardzo ciekawe ujęcia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Oj kocham. Dziś się napstykałam za wszystkie czasy. Pozdrawiam też
UsuńOK. Dzięki.
OdpowiedzUsuńDobre :) Dwie córki, więc zdjęcie z wózkiem trojaczków odpada... Pas, tym razem to ja się poddaję :)
OdpowiedzUsuńdwóch synów i córka :-). Już wszystko jest odgadnione , tylko trzeba poczytać komentarze :-)
UsuńA więc tak-
OdpowiedzUsuńmąż w białych habicie czyta dzieciom- zakon opuścił jak zobaczył Ciebie na pielgrzymce i patrzyliście od tej pory razem w sina dal.
Ty czasami modlisz się do Allaha i dziękujesz za jego wyrozumiałość religijną.
Po tak dobrym rodzinnym początku nastała era igraszek na orkach, jazdach na nartach i plastikowych koniach.
Twoi synowie służą teraz w afryce a córka gra z koleżanka Bacha w NY-bardzo znana skrzypaczka.
O, jak mi się to podoba! Podpisuję się pod tym :))
UsuńHannah powinnaś pisać scenariusze filmowe.jak to dobrze ,że nikt nikogo nie zabuł w Twojej historii. Buziam Cię mocno
UsuńAnia , komu by się nie podobało? Ma dziewczyna talent
Usuńno i się nie znalazłam :):):) moze następnym razem :)
OdpowiedzUsuńIzary,postaram się tylko muszę się dowiedzieć gdzie Cię można spotkać:-)
UsuńMożemy - Ty i ja i każdy z nas, być każdym. A refleksja? Jesteśmy pyłem w Kosmosie, przy czym każdemu Pyłkowi wydaje się, że jest Kosmosem...
OdpowiedzUsuńHi,hi.hi...Rozpoznałabym tylko Twojego syna, mój nastolat zachowuje się identycznie na widok aparatu:) Mam nadzieję, że kiedyś mu to przejdzie:)
OdpowiedzUsuń