sobota, 14 kwietnia 2012

czary mary i mamy cuda

Kompostu w ogrodzie nigdy za wiele, dlatego i ja pozwolę sobie trochę dziś poprodukować na temat.  Moja tradycja kompostowania jest długa ,natomiast moje kompostowniki przeżywały wiele metamorfoz aby wreszcie osiągnąć stan idealny a przynajmniej póki co nic lepszego nie wymyśliłam. Największym problemem kompostowników było to ,że nie były wieczne a powiedziałabym ,że bardzo szybko same zamieniały się w kompost. Żadne deski nie wytrzymywały dłużej niż dwa , trzy sezony a potem trzeba było od nowa. Gdzieś czytałam ,że impregnowanie drewna używanego do kompostowników nie jest wskazana bo hamuje procesy gnilne zachodzące w pryzmie. Dlatego tym razem po zastosowaniu wszelkich wyliczeń wyszło ,że trzeba użyć kątowników 10na10cm i to powinno wystarczyć na jakieś 10 lat.
Cała konstrukcja kompostownika nawleczona jest na 4 nierdzewne dość grube pręty. Każdy kątownik został w odpowiednich miejscach przewiercony .
Kompostownik łatwo jest rozmontować i przenieść w inne miejsce na wypadek gdybyśmy zmieniali miejsce zamieszkania.Mobilny mebelek( po włoski meble -il mobile nie bez przyczyny).
Tak wygląda pryzma kompostowa przygotowana jesienią. Jest od południa osłonięta ścianą "stodoły" od zachodu rośnie krzew czarnego bzu a ponadto sporo drzew zacienia to miejsce dość mocno tak ,że pryzma nie jest narażona na przeschnięcie. Zimą zabezpieczam tylko czarną włókniną i tyle. Materiał na kompost zbieram przez całe lato.Mam tuż obok pryzmy miejsce , które kiedyś było kojcem dla naszego piesia(czasami musiał tam siedzieć ,żeby nie narażać naszych tarasowych gości na zbyt dużo psich pieszczot). Nawierzchnia jest wyłożona betonowymi płytkami a ściany kojca są siatki więc liście nie rozwiewają się co jest bardzo korzystne. Tak więc liście w jeden kąt, w drugi skoszona trawa, w trzeci chwasty. Czwarty to rezerwa na różne inne materiały np. końskie placki:-).Odpadki kuchenne magazynuję w zamkniętych zielonych koszach na śmieci, jakie można kupić w marketach . Spokojnie dwa wystarczają mi na sezon. Wkładając do nich odpadki radzę szybko zamykać wieko z wiadomych względów. Najbardziej nieprzyjemny jest proces wydobywania tego i dodawania do pryzmy. Lepiej się zaopatrzyć w jakieś pancerne ubranie ochronne i maskę albo robić to na wdechu. Jesienią układam pryzmę. A odpadki zaczynam zbierać od nowa do koszy.Wiosną znowu jest masę liści i zaczyna się zbieranie skarbów jak poprzednio.
Dół pryzmy już dojrzały. Pasowałoby latem ją przerzucić do drugiego kompostownika , wtedy kompost dojrzewałby równomiernie i wiosną za rok można by już użyć.Widać ,że w moim kompoście coś kiełkuje a to dlatego ,że nie trzymam się zasady ,żeby nie dodawać roślin z zawiązanymi nasionami. Dodaję , dlatego potem z kompostem sieją mi się bratki i inne mniej pożyteczne rośliny.Lepiej więc nie dodawać tych z nasionami jak się uda. Poniżej pokazuję przykład ,żeby nie wyrzucać tego , co nam się niejednokrotnie wydaje szpetne i niepotrzebne. Kupując jakieś rośliny (raczej coś dużego) stałam się szczęśliwą posiadaczką takich oto plastikowych stworków. To ,że nie mają dna , to już moja robota. Zrobiłam to brzydko bo nie miałam za bardzo pomysłu jak a chciałam szybko. Więc z pomocą młotka , jakiegoś dłuta odbiłam te dna niezbyt równo ale to nie miało większego znaczenia bo i tak ich nie widać.
A cały zabieg po to ,żeby zanurzyć owe czarne , bezdenne coś w skrzyniach wypełnionych liśćmi. Jak się ma dużo drzew to jeden kompostownik nie wystarczy.
I tak zapełniam dwie duże skrzynie a w nich umieszczam cztery duże to co nie wiem jak nazwać bo donice to nie są raczej.
Boki skrzyni od środka są wyłożone folią czarną ale od dołu jest dostęp powietrza bo stoją na niewysokich nóżkach.

Niebawem do cylindrów( właściwe słowo) dam na spód trochę kompostu dodatkowo wzmocnionego  jakimś naturalnym nawozem typu kurze albo krowie wiadomo co i na wierzch ziemia ogrodnicza z wora. A potem wsadzam dwa nasionka cukinii. I w czerwcu mam zbiory.
Tak to będzie wyglądało za dwa miesiące. Podlewać trzeba obficie ale w zasadzie tylko ziemię w cylindrach. Liściowemu podłożu wystarcza tylko to co z nieba. Gnijące liście produkują ciepło , które bardzo korzystnie wpływa na nasze cukinie. ten sam zabieg stosuję w przypadku ogórków tylko ,że tu już nie używam skrzynek a po prostu dół 3na 3 metry i głęboki ok. 1,5 metra. Nie kopałam go specjalnie tylko tak się po prostu pojawił pewnego razu  przy okazji innych prac. Dół traktuję dokładnie tak samo, tzn. wypełniam liśćmi i układam te bezdenne cylindry ,tylko dodatkowo rozpościeram na liściach włókninę ,żeby ogórki się nie brudziły.
Wysiewam po kilka nasion ogórków do takiego pojemnika i kilka ziarenek kopru. Koper robi im dobrze.
Tu zarosły mi nawet stertę kamienia , którym miałam brukować sobie placyk. Nie zdążyłam. Zbierałam ogórki wspinając się po granitach.
Trochę zamglone wyszło to zdjęcie ale chciałam pokazać ,że zarosły ścieżkę i weszły bez pardonu w kwaterę truskawkową. To było 9 cylindrów a ogórków tony.
Na koniec mój pierwszy tegoroczny bukiet z ogrodu. Maleńki jest ale za to pachnie bo są tu liście kocimiętki i mięty , no i bratki te wysiane z kompostem jesienią. A naczynie to nabytek z ostatniej wyprawy na "wykopaliska". Cukiernica nie miała przykrycia więc awansowała na wazonik. Będzie mi pachniało do snu, czego i wszystkim czytającym życzę

19 komentarzy:

  1. Oj potrafisz czarować, potrafisz, a i pomysłów na czarowanie Ci nie brakuje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szcześcienie palą już czarownic

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł z wykorzystaniem kompostownika jest genialny !
    Ależ Ty masz pomysły. Czekam z niecierpliwością na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.Będę się starała . pozdrawiam :-)

      Usuń
  4. Takie rzezcy ogladałam tylko w angielskich programach ogrodniczych, a Ty udawadniasz, że tak można naprawdę! Wyglada to pięknie i jest jak piszesz efektywne:)U mnie niestety na razie niewykonalne, ale muszę podpowiedzieć ten sposób dziadkom, oni mają piękny ogród warzywny:)
    A bukiecik u mnie podobny tylko z samych bratków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga , powolutku .I dla Ciebie będzie wszystko wykonalne. Młodziutka jesteś jeszcze. Fajnie ,że masz takich dziadków. :-)

      Usuń
  5. Ale u Ciebie piękne lato! Tak mi zapachniało, zabrzęczało lipcowo... Na razie za oknem szaruga, ale przyjdą słoneczne dni :) Kompost uwielbiam, w tym roku zaczęłam zbierać resztki kuchenne celem wywiezienia ich potem na kompostową pryzmę, bo ziemi potrzebuję duuużo, więc uznałam, że nie można "złota ogrodników" wysyłać śmieciarą, ale zadać sobie trochę trudu, pozbierać, przechować w kąciku na balkonie, a potem do bagażnika i w drogę :) Jednak nie segreguję osobno różnych składników, stopniowo dorzucam kolejne warstwy tego co mam: liści, wypielonego zielska (również z nasionami), skoszonej trawy, potłuczonych skorupek jaj, odpadków kuchennych, papieru, tektury, czasami podlewam gnojówką pokrzywową, a w tym roku kupiłam naturalny preparat przyspieszający rozkład, bo mi zależy na czasie. Myślę, że jakość kompostu nie jest gorsza, a zaoszczędzam sobie sił na pracę widłami w innych częściach ogrodu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre podejście do sprawy z tymi odpadkami. Taka metoda kompostowania , jaką Ty przyjęłaś też jest dobra. Mnie po prostu jest w ten sposób wygodniej ale faktycznie to wymaga sporo miejsca.Preparatów przyspieszających nie kupowałam ale u mnie dżdżownice dają radę same .Pokrzywa jest super . Świetnie ,że kompostujesz mimo trudu zwiazanego z transportem tego wszystkiego. Ogród zapewne się odwdzięczy. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Wow! Ty jestes ogrodniczka przez duze O !!!!!!
    Twoj ogrod jest piekny.
    Dzieki za rady o kompostowniku, mam plany, dlatego rady bardzo sie przydadza.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ,że mogłam coś podpowiedzieć.:-)

      Usuń
  7. Maszko ogłaszam oficjalnie, że jesteś genialna. Pomysł ze skrzynią wypełnioną liśćmi, w której rosną cukienie to strzał w dziesiątkę - taki angielski hotbed, który nadal stosuje się w ogrodach kuchennych - SUPER!

    Kompostownik bardzo ciekawy - a przez szparki się nie wysypuje nic?
    Pozdrawiam ciepło, K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się . Jestem bardzo zadowolona ,że wpadłam na ten pomysł bo cukinie zajmują sporo miejsca w warzywniku a ten akurat nie jest zbyt duży , więc każda dodatkowa przestrzeń się liczy. Trochę się wysypuje ale co się wysypie to się pozbiera. Nie jest źle.Pozdrawiam deszczowo dziś

      Usuń
  8. Łał, jak zobaczyłam Twój kompostownik, to pomyślałam, że można wykorzystać do tego palety, jak ktoś ma dostęp - materiał jest grubszy, taniej wyjdzie niż kupienie, bo w ogrodniczych strasznie drogie.
    Twoje skrzynie na cukinie skradły moje serce. Jak pomyślę, że moja babcia oddała sąsiadom dwie wielkie dębowe ze zboża, a oni spalili, to mi się płakać chce.
    Maszko, a gdzie Ty się chowałaś do tej pory w ukryciu, taki Skarb. Ty i Kasia to dla mnie odkrycie roku 2012.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ,ze można palety .U Kasi Bellingham jest dokładnie pokazany taki z palet. Świetny pomysł jak ktoś ma dostęp .Kochana, Twoja babcia oddała skrzynie a ja cały stary dom dałam ludziom na opał. nawet nie wiesz jakie męki przeżywam teraz. Gdzie ja się chowałam ? Tu i tam :-) a Kasia faktycznie jest super , super ,super.

      Usuń
  9. Czytałam z zapartym tchem! Super, że dodałaś taki fajny materiał na temat kompostownika i nie tylko;-) Ja właśnie jestem na etapie konstruowania takiego cuda, a raczej myślę dopiero, jak to zrobić. Bardzo mi się przyda to, co napisałaś. Buziole za to wielkie się należą:-) No i pączek z kawusią. Olać wszystkie diety;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się ,że się przydałam. Dziś całe przedpołudnie te pączki za mną chodziły . Potem zapomniałam o nich w ferworze zajęć i teraz znowu. Zwariuję:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialne i proste,jak zawsze proste są genialne pomysły1 Zastosuję. Mam pryzmę, bo i ogród duży, ale zastosuję "to " do osłonięcia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Maszka, czy ja mogę Cie wykraść, porwać do siebie - na to coś, co na razie ogrodu ani niczego nieprzypomina.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne pomysły, dzięki, że się nimi dzielisz. U mnie ogród jeszcze w pieleszach i kompostownik mamy ruchomy. Służy mi do użyźniania miejsca, na którym potem robię rabatę. U mnie ziemia gliniasta i jak na razie to najlepszy, może nie najszybszy ale najtańszy sposób wzbogacania ziemi.

    OdpowiedzUsuń