piątek, 27 kwietnia 2012

przybyłam , zobaczyłam , kupiłam

Największy , najdroższy i najbardziej zniszczony mój ostatni zakup to ten manekin krawiecki. Nie wygląda on jak manekin Ity ale może kiedyś? Będę próbowała go doprowadzić do świetnośći  ale nie jestem pewna co wyjdzie bo ja lubię szybkie efekty więc obawiam się ,że aż tak precyzyjnie go nie odnowię .Ktoś go namiętnie odzierał z szat , bo widać mu aż ciało w postaci niemieckojęzycznej prasy .Manekin pamięta czasy cesarza więc nie ma się czemu dziwić, że jego stan wskazuje na rozkład. Ma za to całkiem świeżutki naszyjnik , który to poczyniła , jak i wiele innych pięknych rzeczy moja koleżanka, którą można znaleźć tutaj
Najmniejszą rzeczą , jaka zakupiłam ale równie zniszczoną jest taki mały kafelek będący kiedyś zwieńczeniem pieca. U mnie będzie wieńczył zupełnie coś innego . Jak już zwieńczy to pokażę
Kolejny zakup to dwie żeliwne nogi od wanny. Oczywiście będą miały zupełnie inne przeznaczenie ale póki co szaaaa. Mają śliczny różowaty kolor oczywiście przeżarty starością . To mi się w nich podobało najbardziej
Dwie wazy prawie identyczne , obie identycznie bez pokryw. Są dość głębokie. Myślę ,że świetnie się sprawdzą na letnie bukiety zdobiące ogrodowe przyjęcia
Drzwiczki od starego kredensu. Lubię ten motyw gwiazdy. mam już kilka różnych z tej kolekcji.Czekają na renowację
Tutaj czekają wyglądając przez okno
No i babcia. Nie mam zdjęć swojej babci , bo wojna , przeprowadzki i w końcu zbyt wczesne odejście. Dlatego przygarniam takie różne babcie, które mogłyby być moimi.Będą w ramkach
I na koniec pachnący bukiet tym razem z rzeżusznika w roli głównej, bratków i kocimiętki. Miłego wąchania

8 komentarzy:

  1. Zakupy jak się patrzy, ale i pracy sobie narobiłaś, a babcie nie znowu takie babcie :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, dokładnie. Przydałoby się teraz trochę niepogody ,żeby można było się tymi wykopaliskami zająć, bo jak pogoda to wiadomo ,że najważniejszy ogród. Babcie są takie z okresu przedwojennego. Wtedy były młodymi kobietami.

      Usuń
  2. Fajne te Twoje znaleziska:) Manekin jest piękny ja bym go chyba nie odnawiała.
    Ciekawa jestem co wykombinujesz z tych skarbów...
    Takie bukieciki uwielbiam i zawsze mam porozstawiane po kątach, u mnie też króluje rzeżucha i bratki, a także niezapominajki od męża:)
    Uściski ślę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja córa też mówi ,żeby go nie tykać. Na pewno na razie nic nie będę robiła bo kolejka rzeczy do zrobienia jest bardzo długa a praca przy manekinie trochę mnie przeraża. Miły geścik od męża. Pozdrawiam orzeźwiająco

    OdpowiedzUsuń
  4. Super zdobycze - bardzo jestem ciekawa, jak je zaadoptujesz na nowo, o ile Cię zdążyłam już poznać, to będzie niestandardowo i pięknie :) Ale takie nogi od wanny przydałyby mi się do wanny. Pogoda się ma wkrótce popsuć :( więc czas na robótki będzie... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem co mi z tych moich pomysłów wyjdzie a co nie. Oj przydałoby się trochę deszczowych dni dla odmiamy:-). Pozdrawiam

      Usuń
  5. Ah, jakie cudne zakupy!
    Manekin jest przepięknej urody i ja osobiście wcale bym go za bardzo nie odnawiała:)
    Jego uroda tkwi właśnie w tej jego starośći. Czegoś takie starego i poobdzieranego szukam już od dłuższego czasu - mam nadzieję, że w końcu kiedyś trafię i ja:)
    Posyłam serdecznośći!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne zakupy... nie wiem czemu przypomniał mi się post o chomikowaniu :P
    :)))))))))

    OdpowiedzUsuń