| Natomiast tym już nic nie powinno zaszkodzić . To kiełki hosty. jak już wychodzi znaczy ,że wie ,że może to zrobić. |
| Szczypiorek w zasadzie już gotowy do pierwszych zbiorów. Trochę go podgrzewałam włókniną |
| Cebulice znowu nie wiedziały gdzie się posiać. najlepiej między kostką ,żeby sobie teraz nogi łamać nie chcąc ich zdeptać. Widzę , że jakiś orlik odgapił od sąsiadki i też wolał szczelinę od rabatki. |
| A na tawlinie przysiadło stado strzępiatych motyli. Nie , nie ,to tylko młode liście. I tak późno w tym roku. Czasami , gdy przygrzeje tawlina potrafi budzić się do życia już w styczniu. |
| Pęki czereśni wyglądają obiecująco. |
| Róże natomiast powariowały. Dość ,że przemarzły w ogromnej większości to jeszcze i teraz proszą się o zgubę. przecież nie będę robiła chochołów w kwietniu. |
| Przynajmniej tymi nie muszę się stresować. Miniaturowe narcyzy wiedzą kiedy ich czas. Na Wielkanoc powinny być w pełnym rozkwicie |
| No i udało się. Długo szukałam . Pod natchnieniem Kasi z angielskich ogrodów zapragnęłam i oto są . Na razie trzy krzaczki . Cudeńka. |
Doprawdy nie wiem skąd ocena smutku dla błękitów, dla mnie to raczej kolor stworzony do marzeń. Choć ja w ogrodzie preferuję pomarańcze to jednak planuję nową rabatkę w błękitach. A cebulice lubię ogromnie choć one mnie chyba nie bardzo, bo jak dotychczas nie chcą się siać gdzie popadnie :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie kolor marzycieli a marzyciele nie wyglądają na wesołych a przynajmniej istnieje taki stereotyp w narodzie.Pomarańcze są ciepłe i ożywiają ogród, błękity oddalają optycznie i w pełnym słońcu robią się mdławe. Cebulicom trzeba dać trochę luzu wtedy pokochają.
UsuńJa też uwielbiam niebieski i wszelkie jego odcienie. Odkąd zaczęłam zajmować się ogrodem lubiłam rośliny w tym kolorze. Ostatnio zauważyłam że coraz częściej pojawia się piękny lazur w domu lub ubiorze.
OdpowiedzUsuńCiemiernik cudeńko! Mój ledwo zipie po zimie. Pewnie nie zakwitnie, ale najważniejsze, ze daje oznaki życia.
Błękit w mieszkaniu jest ostatnio bardzo w modzie i coraz odważniej bywa stosowany. Mnie się marzył błękitny dom ale reszta rodziny wpadła w popłoch na ten mój pomysł więc odpuściłam. Ale trochę tu i tam tych błękitów udaje mi się przemycać. Za to z ciuchami mogę szaleć. Fajnie , że nie tylko ja jestem lekko skrzywiona na tym punkcie. :-)
UsuńLubię niebieskie kwiaty, są optymistyczne i romantyczne. Latem nic tak nie cieszy jak widok niebieskich ostróżek:)
OdpowiedzUsuńU mnie hosty także wystawiają już swoje główki a szczypiorek szaleje. Hmm nie znam zapachu bluszczu, ale znalazłam ostatnio elejek z melisy którą uwielbiam i jak powąchałam to przypominał zapach gnojówki w pokrzywy..:)
Piękny ten ciemiernik:) Ja także pod wpływem Kasi zaczęłam ich szukać, zdobyłam 3 krzaczki ale nie tak urodziwe jak Twoje.
Ach no i zdobyłam piękny bluszcz, wczoraj porobiłam sadzonki, mam nadzieję że się przyjmie i z czasem pięknie rozrośnie:)
pozdrawiam
Romantyczne są a optymistyczne to nie wiem . Muszę się mocno powpatrywać bo przydałoby mi się trochę wiary ,że jutro będzie lepiej. Właśnie leżę w swojej sypialni z unieruchomioną nogą (wiem ,że Ty też często tak masz) patrzę na te swoje błękity i nie widzę tego różowo:-). Zapach bluszczu jest bardzo ulotny, Wyczuwam go tylko podczas mocnej przycinki. Mam nadzieję ,że nie przetarłaś sobie skroni melisowym olejkiem. Ja ostatnio usuwałam z melisy ubiegłoroczne zeschnięte pędy.Pachniały jak świeże. Mój ciemiernik będzie się nazywał Kasia , bo pan od którego kupowałam nie umiał mi podać nazwy. Może trochę za późno to piszę ale z bluszcza najlepiej robić sadzonki jednoliściowe( kawałek łodyżki z jednym liściem wsadzamy liściem do góry. w miejscu , skąd wyrasta liść powinien pojawić się korzonek. MogŁaś już nawet mieć ukorzenione sadzonki bo na starszych pędach tych korzonków jest już bardzo dużo. wystarczy pociąć i buch do ziemi)Powodzenia
UsuńOj to zdrówka życzę:) Takie unieruchomienie przed samymi świętami rzeczywiście nie napawa optymizmem. Ja 2 razy miałam kontuzję stawu skokowego, raz dość poważnie.
UsuńOlejku z melisy nie użyłam bo go nie kupiłam przez ten okropny zapach..
Moje sadzonki z bluszczu są dość duże i mają po więcej niż jeden liść, miały sporo korzonków przybyszowych (chyba tak się nazywają. To bluszcz o dużych liściach.Dostałam go od znanej ogrodniczki, mam nadzieję że podarowała mi go szczerze i się przyjmie:)
Dzięki za rady:)
Nasze preferencje kolorystyczne bardzo często przenosimy do ogrodu, ale tam każdy kolor wygląda cudnie. Najważniejsze, żeby roślinki czuły się dobrze. Widać, że u Ciebie czują się znakomicie, skoro rosną tam gdzie chcą. Krzaczorki ciemierników wyglądają pięknie, chyba i ja muszę takich poszukać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
To prawda co piszesz. pamiętam ,że jako dziecko chodziłam tylko w błękitnych rajtuzach ( poza tymi okolicznościami kiedy obowiązywały białe. Mojego męża poderwałam na niebieskie buciki (ponoć na to najpierw zwrócił uwagę) i do ślubu cywilnego miałam błękitną sukienkę. Coś jest na rzeczy. Czasami mam wrażenie ,że to nie ja rządzę w moim ogrodzie. Wszystko jest nie tam gdzie miało być. :-) Ciemierniki fantastyczne. Jestem z nich naprawdę dumna. Teraz dumam , gdzie je posadowić.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńHej Maszko - napisałam komantarz i mo go wcięło - ale to wkurza!!! Generalnie chciałam powiedzieć (w tamtym komentarzu zrobiłam to bardziej romantycznie), że wiosna w Twoim ogrodzie pędzi do przodu i już nikt jej nie zatrzyma - cudnie. U nas nic z tego - za oknem śnieg, deszcze i zimnica.
OdpowiedzUsuńBłękitne kwiatki wiosenne uwielbiam, jak już pewnie się domyślasz.
O i oto skrót tamtego nieco dłuższego komentarza... pozdrawiam serdecznie K
Kasia , wyobraziłam sobie jak bardzo romantycznie to zrobiłaś i cieszę się ogromnie. Pozdrawiam . U nas dziś 22 stopnie- Toskania normalnie
UsuńJejku trochę masakra z tymi komentarzami!!!
OdpowiedzUsuńKasia szalejesz :-). Nie martw się. Im więcej mam Kaś tym lepiej .
OdpowiedzUsuńPiękne, nastrojowe zdjęcia - aż chce się żyć! A niebieskie kwiatki - które uwielbiam, może dlatego, że nie jest ich zbyt dużo - wg mnie wcale nie są smutne, raczej zamyślone, tajemnicze... jak kobiety :)
OdpowiedzUsuńTak, żyć się chce bo życie dopiero właśnie się zaczyna(znowu).Faktycznie niebieskich kwiatów nie ma zbyt wiele jak i tych niebieskich kobiet.
UsuńLedwo Cie odkrylam, a juz mi pomoglas ;)
OdpowiedzUsuńTajemnicze listki w moim ogrodku, to czosnek :)))widze wlasnie taki sam u Ciebie :) zdziwilo mnie,ze to czosnek, w tamtym roku mialam jedna moze feiende sztuki, teraz wyroslo ich 8 ! Dzieki za rade o przykryciu.
Piekne robisz zdjecia :) Kiedy wszystko budzi sie do zycia to naprawde Cud :)))
Pieknej wiosny zycze ! Dziekuje za ciekawego bloga :)
Cieszę się ,że się przydałam. Czosnki mają to do siebie ,że się rozmnażają. Chyba lepiej je będzie jesienią porozsadzać bo się nam cebule rozdrobnią jak u tulipanów i nie zakwitną.Również miłych wiosennych doznań życzę i zapraszam . Może się jeszcze na coś przydam:-)
UsuńKwiatki cudne, jak to kwiatki, szczególnie te pierwsze wiosenne, ale co to za śliczne rozetki na pierwszym zdjęciu?
OdpowiedzUsuńGaja , rozbawiłaś mnie . Kwiatki jak to kwiatki a rozetki to latarnie, takie wiesz na świeczkę ; nawet są w środku w kolorze lila. Dziś wieje wiatr to nie palę ale jak jest spokojnie to zapalam i mam fajne światło w sypialni.
OdpowiedzUsuń