środa, 4 kwietnia 2012

wiosna, ejże

Przez ostatnie dni nawet nie spoglądałam w okno po przebudzeniu , bo naprawdę nie było na co . Wiało tak ,że sosna która rośnie tuż za oknem uciekała mi z pola widzenia. Dziś wreszcie nastał piękny , słoneczny , spokojny dzień i okazało się ,że niczego mi nie pozdmuchało:-). Moje błękity rozkwitły.
Nic na to nie poradzę ale mam wrodzoną słabość do tego koloru. Fakt ,że mam drzwi wejściowe do domu w tym kolorze może budzić czyjś  niepokój, ale kwiatom niebieskim nie powinien się już  dziwić nikt . A jednak niektórzy pytają dlaczego takie smutne kolory wybieram. Smutne?
Przecież cała nasza planeta jest w tym kolorze - niebo , woda . Czy jest smutna?  Nie ma nic piękniejszego ( tzn. nic piękniejszego nie odkryłam) jak lecieć na wysokości  10 tys. metrów nad oceanem w  dzień oczywiście. Bezkresny błękit . Niebo po prostu. Ale nie o tym miałam ................
Kilka dni niepatrzenia i proszę jak urosło. Gdybym doglądała co chwilę nie urosłyby tak. Szczerze mówiąc martwię się o te czosnki bo lubią się za wcześnie wychylać. Liście nie są zbyt mrozoodporne. Zakwitną wprawdzie ale liście , które z natury są piękne i ozdobne mogą po prostu jedynie szpecić gdy obmarzną. Dlatego lepiej jeszcze czymś okryć gdy zapowiadają mrozik
Natomiast tym już nic nie powinno zaszkodzić . To kiełki hosty. jak już wychodzi znaczy ,że wie ,że może to zrobić.
Szczypiorek w zasadzie już gotowy do pierwszych zbiorów. Trochę go podgrzewałam włókniną
W ubiegłym roku miałam w skrzynkach miniaturowe bratki białe, liliowe i błękitne. Powinnam mieć w tym roku łąkę, bo rozsiałam nasiona po moich kocich polach elizejskich. Na razie zakwitł beniaminek . Ubiegłoroczne chyba nie miały żółtej plamki.
Cebulice znowu nie wiedziały gdzie się posiać. najlepiej między kostką ,żeby sobie teraz nogi łamać nie chcąc ich zdeptać. Widzę , że jakiś orlik odgapił od sąsiadki  i też wolał szczelinę od rabatki.
A na tawlinie przysiadło stado strzępiatych motyli. Nie , nie ,to tylko młode liście. I tak późno w tym roku. Czasami , gdy przygrzeje tawlina potrafi budzić się do życia już w styczniu.
Mimo ,że to niebywały chwaścior , lubię ją za jej wolę życia i za kwiatostany , które w fazie nierozwinięcia bardzo chętnie dodaję do różanych bukietów. Mam nadzieję ,że jak wytrwam z tym blogiem do lata to zaprezentuję jej pełną krasę
A motyl tym razem przysiadł na bluszczu. Może tak jak ja  lubi jego zapach? Jest niezwykły(zapach). Ciekawe ,że nikt ( a może się mylę ) nie wpadł na to ,żeby uzyskiwać z bluszczu zapach do przemysłu perfumeryjnego. Ja chciałabym mieć w swoim zapachu tajemniczą nutkę bluszczu
Pęki czereśni  wyglądają obiecująco.
Róże natomiast powariowały. Dość ,że przemarzły w ogromnej większości to jeszcze i teraz proszą  się o zgubę. przecież nie będę robiła chochołów w kwietniu.
Przynajmniej tymi nie muszę się stresować. Miniaturowe narcyzy wiedzą kiedy ich czas. Na Wielkanoc powinny być w pełnym rozkwicie
No i udało się. Długo szukałam . Pod natchnieniem Kasi z angielskich ogrodów zapragnęłam i oto są . Na razie trzy krzaczki . Cudeńka.

21 komentarzy:

  1. Doprawdy nie wiem skąd ocena smutku dla błękitów, dla mnie to raczej kolor stworzony do marzeń. Choć ja w ogrodzie preferuję pomarańcze to jednak planuję nową rabatkę w błękitach. A cebulice lubię ogromnie choć one mnie chyba nie bardzo, bo jak dotychczas nie chcą się siać gdzie popadnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie kolor marzycieli a marzyciele nie wyglądają na wesołych a przynajmniej istnieje taki stereotyp w narodzie.Pomarańcze są ciepłe i ożywiają ogród, błękity oddalają optycznie i w pełnym słońcu robią się mdławe. Cebulicom trzeba dać trochę luzu wtedy pokochają.

      Usuń
  2. Ja też uwielbiam niebieski i wszelkie jego odcienie. Odkąd zaczęłam zajmować się ogrodem lubiłam rośliny w tym kolorze. Ostatnio zauważyłam że coraz częściej pojawia się piękny lazur w domu lub ubiorze.
    Ciemiernik cudeńko! Mój ledwo zipie po zimie. Pewnie nie zakwitnie, ale najważniejsze, ze daje oznaki życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błękit w mieszkaniu jest ostatnio bardzo w modzie i coraz odważniej bywa stosowany. Mnie się marzył błękitny dom ale reszta rodziny wpadła w popłoch na ten mój pomysł więc odpuściłam. Ale trochę tu i tam tych błękitów udaje mi się przemycać. Za to z ciuchami mogę szaleć. Fajnie , że nie tylko ja jestem lekko skrzywiona na tym punkcie. :-)

      Usuń
  3. Lubię niebieskie kwiaty, są optymistyczne i romantyczne. Latem nic tak nie cieszy jak widok niebieskich ostróżek:)
    U mnie hosty także wystawiają już swoje główki a szczypiorek szaleje. Hmm nie znam zapachu bluszczu, ale znalazłam ostatnio elejek z melisy którą uwielbiam i jak powąchałam to przypominał zapach gnojówki w pokrzywy..:)
    Piękny ten ciemiernik:) Ja także pod wpływem Kasi zaczęłam ich szukać, zdobyłam 3 krzaczki ale nie tak urodziwe jak Twoje.
    Ach no i zdobyłam piękny bluszcz, wczoraj porobiłam sadzonki, mam nadzieję że się przyjmie i z czasem pięknie rozrośnie:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Romantyczne są a optymistyczne to nie wiem . Muszę się mocno powpatrywać bo przydałoby mi się trochę wiary ,że jutro będzie lepiej. Właśnie leżę w swojej sypialni z unieruchomioną nogą (wiem ,że Ty też często tak masz) patrzę na te swoje błękity i nie widzę tego różowo:-). Zapach bluszczu jest bardzo ulotny, Wyczuwam go tylko podczas mocnej przycinki. Mam nadzieję ,że nie przetarłaś sobie skroni melisowym olejkiem. Ja ostatnio usuwałam z melisy ubiegłoroczne zeschnięte pędy.Pachniały jak świeże. Mój ciemiernik będzie się nazywał Kasia , bo pan od którego kupowałam nie umiał mi podać nazwy. Może trochę za późno to piszę ale z bluszcza najlepiej robić sadzonki jednoliściowe( kawałek łodyżki z jednym liściem wsadzamy liściem do góry. w miejscu , skąd wyrasta liść powinien pojawić się korzonek. MogŁaś już nawet mieć ukorzenione sadzonki bo na starszych pędach tych korzonków jest już bardzo dużo. wystarczy pociąć i buch do ziemi)Powodzenia

      Usuń
    2. Oj to zdrówka życzę:) Takie unieruchomienie przed samymi świętami rzeczywiście nie napawa optymizmem. Ja 2 razy miałam kontuzję stawu skokowego, raz dość poważnie.
      Olejku z melisy nie użyłam bo go nie kupiłam przez ten okropny zapach..
      Moje sadzonki z bluszczu są dość duże i mają po więcej niż jeden liść, miały sporo korzonków przybyszowych (chyba tak się nazywają. To bluszcz o dużych liściach.Dostałam go od znanej ogrodniczki, mam nadzieję że podarowała mi go szczerze i się przyjmie:)
      Dzięki za rady:)

      Usuń
  4. Nasze preferencje kolorystyczne bardzo często przenosimy do ogrodu, ale tam każdy kolor wygląda cudnie. Najważniejsze, żeby roślinki czuły się dobrze. Widać, że u Ciebie czują się znakomicie, skoro rosną tam gdzie chcą. Krzaczorki ciemierników wyglądają pięknie, chyba i ja muszę takich poszukać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda co piszesz. pamiętam ,że jako dziecko chodziłam tylko w błękitnych rajtuzach ( poza tymi okolicznościami kiedy obowiązywały białe. Mojego męża poderwałam na niebieskie buciki (ponoć na to najpierw zwrócił uwagę) i do ślubu cywilnego miałam błękitną sukienkę. Coś jest na rzeczy. Czasami mam wrażenie ,że to nie ja rządzę w moim ogrodzie. Wszystko jest nie tam gdzie miało być. :-) Ciemierniki fantastyczne. Jestem z nich naprawdę dumna. Teraz dumam , gdzie je posadowić.

      Usuń
  5. Hej Maszko - napisałam komantarz i mo go wcięło - ale to wkurza!!! Generalnie chciałam powiedzieć (w tamtym komentarzu zrobiłam to bardziej romantycznie), że wiosna w Twoim ogrodzie pędzi do przodu i już nikt jej nie zatrzyma - cudnie. U nas nic z tego - za oknem śnieg, deszcze i zimnica.

    Błękitne kwiatki wiosenne uwielbiam, jak już pewnie się domyślasz.

    O i oto skrót tamtego nieco dłuższego komentarza... pozdrawiam serdecznie K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia , wyobraziłam sobie jak bardzo romantycznie to zrobiłaś i cieszę się ogromnie. Pozdrawiam . U nas dziś 22 stopnie- Toskania normalnie

      Usuń
  6. Kasia szalejesz :-). Nie martw się. Im więcej mam Kaś tym lepiej .

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne, nastrojowe zdjęcia - aż chce się żyć! A niebieskie kwiatki - które uwielbiam, może dlatego, że nie jest ich zbyt dużo - wg mnie wcale nie są smutne, raczej zamyślone, tajemnicze... jak kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, żyć się chce bo życie dopiero właśnie się zaczyna(znowu).Faktycznie niebieskich kwiatów nie ma zbyt wiele jak i tych niebieskich kobiet.

      Usuń
  8. Ledwo Cie odkrylam, a juz mi pomoglas ;)
    Tajemnicze listki w moim ogrodku, to czosnek :)))widze wlasnie taki sam u Ciebie :) zdziwilo mnie,ze to czosnek, w tamtym roku mialam jedna moze feiende sztuki, teraz wyroslo ich 8 ! Dzieki za rade o przykryciu.
    Piekne robisz zdjecia :) Kiedy wszystko budzi sie do zycia to naprawde Cud :)))
    Pieknej wiosny zycze ! Dziekuje za ciekawego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ,że się przydałam. Czosnki mają to do siebie ,że się rozmnażają. Chyba lepiej je będzie jesienią porozsadzać bo się nam cebule rozdrobnią jak u tulipanów i nie zakwitną.Również miłych wiosennych doznań życzę i zapraszam . Może się jeszcze na coś przydam:-)

      Usuń
  9. Kwiatki cudne, jak to kwiatki, szczególnie te pierwsze wiosenne, ale co to za śliczne rozetki na pierwszym zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
  10. Gaja , rozbawiłaś mnie . Kwiatki jak to kwiatki a rozetki to latarnie, takie wiesz na świeczkę ; nawet są w środku w kolorze lila. Dziś wieje wiatr to nie palę ale jak jest spokojnie to zapalam i mam fajne światło w sypialni.

    OdpowiedzUsuń