czwartek, 26 kwietnia 2012

Lubicie?

 Ja uwielbiam takie miejsca. Zwłaszcza to . Od krakowskiego Kazimierza 10 minut spacerkiem. Spokój ( tzn . nie na ulicy bo ulica Limanowskiego bardzo ruchliwa ) , bardzo przytulnie . tak przytulnie ,ze w zasadzie do każdego eksponatu się trzeba przytulić . A jak się już tak człowiek poprzytula , to ciężko się rozstać. Sklep mieści się na parterze starej kamienicy i zajmuje trzy duże pomieszczenia ale mieści tyle różności ,że spokojnie można by umeblować kilka domów. Fakt ,że jak się czegoś konkretnego szuka to trzeba długo kopać albo zapytać właściciela. W sumie czasowo na jedno wychodzi bo szperanie zajmuje dużo czasu ale i rozmowa z szefem jest bardzo miła i zajmująca. Najlepiej mieć tak z pół dnia w zanadrzu . Ja zrobiłam sobie taki dzień przyjemności w poniedziałek. Poszperałam i wyszperałam , pogadałam a jak przyszło chwycić się za portfel to nie było za co bo został w domu. Ale żadem problem, moje wykopaliska poczekały a wczoraj jeszcze dogrzebałam trochę. Pokaże co odkopałam w następnym poście bo jeszcze nie zrobiłam dokumentacji. Za przyzwoleniem właściciela obcykałam trochę tego jego raju i jego samego choć mieliśmy dylemat czy ostro ma być on czy św. Antoni. padło na Antoniego. No to sobie poszperajcie też.

21 komentarzy:

  1. Oj, brak mi u nas czegoś takiego, widzę piękne szafy i te drewniane listwy, a jak z cenami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to sklep po 2 zł wszystko. Ceny są takie ,że jak się coś bardzo podoba to się to kupuje. Oczywiście można z panem bardzo miło ponegocjować. Jak zrobię posta z moimi zakupkami to moge napisac ceny. meble wydaja mi sie stosunkowo tanie w porównaniu z różnymi drobiazgami. Większość jednak jest do renowacji chyba ,że się lubi właśnie takie z patyną.

      Usuń
    2. teraz męczy mnie ta szafa i te dekory z Twojego zdjęcia :)

      Usuń
    3. Znam to uczucie. Przyjeżdzaj

      Usuń
  2. Byłam 2 tygodnie temu w Krakowie, z resztą bywamy tam bardzo często i nigdy jeszcze nie znalazłam tam takiego sklepu. Ale następnym razem już wiem gdzie spędziemy popołudnie:)
    Choruję na wazy a na 3 i 4 zdjęciu są tam takie ślicznotki:)) Nie mogę się doczekać aż pokarzesz swoje zakupy.. Uwielbiam starocie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no waz tam sporo. ja kupiłam te dwie z przedostatniego zdjęcia . Nie miały przykryć i będą wazonami. Po drugiej stronie ulicy jest drugi tego samego typu sklep i tam trzeba mieć zarezerwowane drugie popoludnie :-)

      Usuń
  3. Jak bym weszła, odnaleziono by mnie po latach z wielką pajęczyną we włosach. Uwielbiam takie klimaty.
    ps- a zwróciłaś może uwagę ile kosztowała ta Matka Boska? Ciekawam, bo u mnie około 15eur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tam się lubię zagubić. matka Boska jest za 30 zł z tym ,że trzeba ją skleić. Nie ma ubytków ale jest pęknieta. też mam taką i też po klejeniu :-) pozdrawiam

      Usuń
  4. Toż to prawdziwy raj na ziemi! Świetnie, że pokazałaś, bo w maju wybieram się do Krakowa. Tylko czy to cudowne miejsce jest czynne w niedzielę?
    W przyszłą sobotę zaplanowałam sobie cały dzień na targu staroci w Bytomiu - sama - tylko ja i te wszystkie skarby! To lepsze niż weekend w SPA!!!
    Pozdrawiam serdecznie.
    Agata B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w niedzielę nieczynne . w niedzielę można właściciela spotkać na Grzegórzeckiej na starociach ale tam mało wystawia .No to może się spotkamy w Bytomiu . Jak mi nic nie wypadnie to się wybiorę też . Pozdrawiam

      Usuń
    2. Fajnie by było. Tylko jak już się spotkamy to skąd będziemy wiedziały, że Ty to Ty a ja to ja? Może by jakiś znak rozpoznawczy ustalić np. bukiecik fiołków w butonierce?
      Chyba jeszcze nie przekwitną do przyszłej soboty.
      Pozdrawiam
      Agata B.

      Usuń
    3. Z fiołkami może być problem bo niebieski nie przyciąga wzroku. Ja myślę ,że sobie oplączę przy torebce trzy sznury góralskich czerwonych korali. Nie ma szans nie zauważyć :-)

      Usuń
  5. To naprawdę miejsce gdzie można utknąć na dłużej. Chętnie poszperałabym, tylko troszkę za daleko, ale dobrze znać taki adres, nie wiadomo kiedy może się przydać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Można utknąc zwłaszcza jak się człowiek weźmie za oglądanie zdjęć. Ja sobie zaadoptowałam kilka babć.

      Usuń
  6. Wspaniałe miejsce, bardzo lubię takie. U nas co niedziela jest taka 'giełda' gdzie można oglądać i kupować takie rozmaitości. Jak przyjadą wszyscy sprzedający to można ugrzęznąć tam na pół dnia :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też lubię ,zwłaszcza jak pogoda dopisze. Tylko mój mąż się bardzo przy tym meczy :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam dzisiaj w tym tajemniczym miejscu..niestety Pan likwiduje właśnie sklep. Zostało bardzo dużo ciekawostek za całkiem dobre pieniądze. POzdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochan uwielbiam takie miejsca ,ale narobiłaś tymi fotami...;)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za tak piękne zdjęcia z tego miejsca..szukając czegos o tym sklepie, natrafiłam na Twojego bloga i od razu mnie urzekł:) Gdybys sie tam wybierała, zadzwoń wcześniej ( podałam numer u siebie), żebys go zastała. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedys mieszkałam w okolicy .Kupiłam tam uszkodzony obrazek.I ten zapach...który pobudza do szperactwa!!!!!!Pozdrówka ciepłe-aga

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym mieć taki sklep czy po prostu targ staroci niedaleko domu, żeby móc wyskoczyć i poszperać :)

    OdpowiedzUsuń